Żaden piłkarz Barcelony nie zdecydował się przejąć numeru 2 na koszulce

Dariusz Maruszczak

2 września 2016, 15:46

Sport

51 komentarzy

Tylko trzy numery pozostały bez właściciela w pierwszym zespole FC Barcelony - 2, 15 i 16. Z „piętnastką" występował w poprzednich rozgrywkach Marc Bartra, który przeszedł w minionym okienku transferowym do Borussii Dortmund, a „szesnastka" pozostawała bez właściciela. Natomiast wydawać się może, że od jakiegoś czasu „dwójka" przynosi pecha jej posiadaczowi.

Wszystko zaczęło się od sezonu 2013/2014. Z tym numerem grał wcześniej Dani Alves, ale zdecydował się wraz ze zmianą fryzury dokonać także korekty numeru na koszulce. Najpierw wybrał „22", aby oddać hołd Abidalowi, a dwa lata później postawił na „6". Numer ten zwolnił odchodzący z Barcelony Xavi. W ten sposób Brazylijczyk chciał upamiętnić kolegów z zespołu.

Od czasu rezygnacji Alvesa z tego numeru dwóch zawodników Barcelony przywdziewało „2" na koszulce. Pierwszym był Martín Montoya, który zajmował ten numer w rozgrywkach 2013/2014 i 2014/2015. W żadnym z tych sezonów piłkarz nie potrafił udowodnić, że zasługuje na miano gracza pierwszego zespołu. Częściowo było to też spowodowane brakiem zaufania ze strony Luisa Enrique. Dziś Montoya jest już graczem Valencii, a w poprzednim sezonie był wypożyczony do Interu, a następnie Betisu.

Numer ten nie przyniósł szczęścia także Douglasowi. Zdecydował się on na przejęcie „dwójki" w poprzednim sezonie. Wystąpił tylko w trzech spotkaniach Barcelony, w których przebywał na murawie łącznie przez 116 minut. Zwolnił ten numer, odchodząc w minionym okienku na wypożyczenie do Sportingu Gijón. Odkąd Alves zostawił „dwójkę", nie kojarzy się ona kibicom Barcelony zbyt szczęśliwie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (51)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze