Lucas Digne: Barça to futbol

Łukasz Lewtak

5 września 2016, 11:31

Sport

12 komentarzy

Lucas Digne przybył do Barcelony pewny siebie i pełen energii. Po roku spędzonym w Romie nauczył się mówić po włosku więcej niż poprawnie, umie również wypowiedzieć się po hiszpańsku. Mówi bez obaw i nie czuje się onieśmielony wielkością Barçy. Zachwyca się każdym zakątkiem miasta, co nie jest typowe dla piłkarzy.

Zapraszamy do lektury wywiadu, jaki Lucas Digne udzielił dziennikowi Sport.

Sport: Jak opisałbyś twoje pierwsze dni w klubie?

Lucas Digne: Mam się bardzo dobrze, jestem zadowolony z całej drużyny. Wszyscy w klubie sprawili, że jest mi tu wygodnie od pierwszego dnia i czuję się jak w domu.

Czy zaskakuje cię tak ciepłe przyjęcie w szatni tak wielkiej drużyny jak Barça, która mogłaby przerażać?

Koledzy i pracownicy klubu zrobili dla mnie wszystko. Ułatwiają mi życie.

Kto najbardziej ci pomógł?

Wszyscy. Messi, Suárez, ter Stegen, Piqué, Mathieu, który mówi po francusku. Wszyscy są dla mnie bardzo mili.

Masz specjalny „feeling” z młodymi zawodnikami?

Tak, w Barcelonie jestem sąsiadem Denisa Suáreza.

Jesteście z tej samej generacji piłkarzy i graliście na mistrzostwach świata do lat 20 w Turcji w 2013 roku. Pamiętasz mecz z Hiszpanią?

Oczywiście, z Samuelem (Umtitim) graliśmy przeciwko niemu w pierwszej fazie i Hiszpania nas pokonała, ale na koniec to my zostaliśmy mistrzami. Rozmawialiśmy o tych meczach i wspominaliśmy mistrzostwa świata do lat 20. To było bardzo dobre doświadczenie.

Co możesz powiedzieć o Luisie Enrique?

Rozmawiał ze mną, aby wyjaśnić mi, jak gra Barça i jak ja powinienem grać. To ważne, żeby wiedzieć, co należy robić, kiedy przychodzi się do nowego klubu.

Czy gra na boku obrony w Barçy znacznie różni się od występów na tej pozycji w innych klubach?

Tutaj trzeba często atakować, ale również szybko stosować pressing, aby odzyskać piłkę. To inny sposób gry.

Wydaje się, że będziesz bardziej pomocnikiem niż obrońcą.

Nie, nie, jestem obrońcą. Kiedy rywal atakuje, ważne, aby z tyłu było czterech piłkarzy do obrony. Z piłką to inna sprawa, musimy być w ciągłym ruchu.

Jak odbierasz to, że często nie możesz dośrodkować w pole karne, bo nie ma tam twoich kolegów z zespołu?

Trzeba przytrzymać piłkę i zachować pozycję, aby znaleźć wolną przestrzeń. To ważne i w taki sposób Barça szuka bramek.

Zaskakująca była twoja agresja w obronie, nie słynąłeś z tego…

Obrońca musi być agresywny. Wszyscy defensorzy powinni tacy być.

We Włoszech nauczyłeś się twardszej gry?

Wiele nauczyłem się w Romie. Taktycznie jest inaczej niż we Francji, wiele pracuje się z tablicą i to pomaga w ogromnym poprawieniu umiejętności.

Jako dziecko ze szczególną uwagą obserwowałeś Barçę?

Barça jest odniesieniem w świecie futbolu ze względu na La Masíę, klub, sposób gry… Barça to futbol.

Czy to prawda, że twój ojciec marzył o tym, żeby zobaczyć cię grającego w koszulce Barcelony?

Historia jest taka, że kiedy byłem mały, żartowałem z moimi rodzicami i mówiłem im, że będę grał na Camp Nou. Oni odpowiadali: „zobaczymy, zobaczymy…”. To marzenie wszystkich i coś niesamowitego dla 23-letniego piłkarza.

Którzy piłkarze są dla ciebie wzorem?

Moim idolem był Zidane, ale dziś nie mam wątpliwości – najlepszy na świecie jest Messi.

Ulubiony piłkarz na twojej pozycji?

Podobał mi się Roberto Carlos. Był bardzo dobry w ataku i obronie. Podoba mi się też Philipp Lahm, który może grać w pomocy lub obronie.

Wygląda na to, że bardzo mocno interesujesz się piłką nożną. Oglądasz w domu wideo i dokonujesz analiz?

Tak, pod tym względem wiele nauczyłem się w ostatnim sezonie we Włoszech. Praca z wideo w celu poprawienia swoich umiejętności jest interesująca.

Widzisz siebie w roli trenera?

Tak, lubię oglądać i analizować piłkę nożną.

Jak oceniasz rywalizację z Jordim Albą na lewej obronie?

Jordi jest wspaniałym piłkarzem i najważniejsza jest drużyna. Fundamentem jest to, aby wszyscy dawali z siebie 100% możliwości i zespół był silniejszy.

Myślisz, że możesz odebrać mu miejsce w składzie?

Powtarzam, najważniejszy jest zespół. Wszyscy zawodnicy powinni coś do niego wnosić.

Jeśli już rozmawiamy o zespole, w zeszłym sezonie Barcelona urządziła goleadę w meczu przeciwko twojej Romie. Jak to jest mieć Barçę jako przeciwnika?

Zdecydowanie inaczej jest grać dla Barçy i przeciwko niej… Mierzenie się z nią jest bardzo trudne, szczególnie na Camp Nou. Nie ma się piłki, a kiedy już jest się w jej posiadaniu, Barça dusi i nie pozwala niczego zrobić.

Twoim głównym celem jest zwycięstwo w Lidze Mistrzów?

Barça to najwspanialszy klub na świecie. Musimy zrobić wszystko, aby wygrać Ligę Mistrzów.

W PSG, gdzie grałeś, wygranie Ligi Mistrzów wydaje się niemożliwe…

To bardzo trudne rozgrywki, najtrudniejsze na świecie. Teraz skupiam się na nas. Mamy wspaniałą drużynę i zrobimy wszystko, co w naszej mocy.

Dzieliłeś szatnię z Ibrahimoviciem. Jaki jest w bliższych kontaktach?

Teraz jest w Manchesterze, to wspaniały piłkarz, ma charakter, ale jest dobrą, spokojną osobą. W szatni PSG wszystko było dobrze.

Masz wiele tatuaży. Możesz nam powiedzieć, co wyrażają?

Są to głównie tatuaże, które dedykuję mojej rodzinie. Na ramieniu mam jeden z napisem: „spraw, aby twoje życie było marzeniem, a marzenie stało się rzeczywistością”. Na innym jest napisane „no pain, no gain”. Mam również wytatuowane daty narodzin mojego ojca, matki, dziewczyny i brata.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze