Johannes Petteri Koponen (ur. w Espoo w Finlandii) jest jednym z nowych zawodników Barçy i pierwszym fińskim graczem w historii sekcji koszykówki.
Po tych pierwszych tygodniach treningów jak przebiega integracja z zespołem?
Na początku zawsze jest to trochę bardziej skomplikowane. Zaczynasz z nowym trenerem, nową drużyną. To ciekawe wyzwanie. Teraz musimy zacząć tworzyć chemię na i poza parkietem. Wszystko to biorąc pod uwagę, że są tutaj gracze z różnych krajów, każdy z inną osobowością. Trzeba się zjednoczyć i stworzyć jedną całość. Prawdą jest, że do tej pory wszystko było fantastyczne. Poznałem ludzi i to mi na pewno pomogło.
Jesteś pierwszym Finem w Barcelonie.
Tak. Wiedziałem o tym. Wiedziałem też, że mój rodak Jari Litmanen grał w piłkę nożną w klubie. Ze swojej strony postaram się, aby mój kraj był dumny, a ja postaram się grać dobrze i pomagać klubowi. To dla mnie zaszczyt nosić tę koszulkę i mam nadzieję, że Barça będzie zadowolona z mojej pracy.
W Finlandii ludzie kibicują FC Barcelonie?
Tak. W rzeczywistości podpisałem kontrakt, kiedy byłem jeszcze w moim kraju i oczywiście każdy zna wielkość tego klubu, jego historię, ponieważ to jeden z najlepszych klubów na świecie. Moje przejście do Barçy było wielką sprawą, miłą dla fińskich fanów. Na pewno będą śledzić zespół w tym roku.
Lubisz piłkę nożną? Byłeś na Camp Nou?
Tak lubię piłkę nożną i grałem dopóki nie skończyłem 13 lat. Chciałbym również zobaczyć mecz na żywo. Pamiętam, że byłem w Barcelonie na wakacjach około siedmiu lat temu i skorzystałem z okazji, aby odwiedzić Camp Nou i inne obiekty. Już wtedy znałem wymiar tego klubu.
Będąc Finem wydaje się, że powinieneś uprawiać taki sport jak hokej lub jazda na nartach.
Cóż, zacząłem z piłką nożną, a zakończyłem na koszykówce. Prawdą jest, że w Finlandii łatwiej jest znaleźć entuzjastów sportów zimowych. A w rzeczywistości głównym sportem jest hokej na lodzie. Ale w moim kraju sporty takie jak piłka nożna czy koszykówka są też popularne.
Co jest kluczem do rozwoju sportu w Finlandii?
To jest trudne pytanie. Mamy dobre zaplecze do trenowania. Jesteśmy silni w sportach zimowych, ale jest jeszcze dużo miejsca, aby rozwijać się w wielu specjalnościach. W koszykówce, na przykład, poprawiamy się każdego roku, staje się to coraz bardziej popularne i mamy więcej graczy, ponieważ więcej dzieci zaczyna trenować ten sport.
Zwróćmy się w stronę bardziej osobistą jeśli można. Przekazujesz bardzo pozytywny obraz. Zawsze można zobaczyć cię w dobrym nastroju.
To prawda. Uważam się za bardzo otwartego i towarzyskiego człowieka. Prawdą jest, że zawsze daje pozytywne odczucia, łatwo się uśmiecham. Ale jeśli przegram mecz lub zagram słabo, to można zobaczyć moją drugą stronę. Bo dla mnie bycie w Barcelonie jest synonimem wygrywania i dobrej gry. Mój pozytywny charakter wykracza poza koszykówkę i dotyczy życia osobistego.
Treningi i mecze dają ci czas na relaks?
Lubię oglądać programy telewizyjne, uwielbiam czytać i oczywiście oglądać koszykówkę. Teraz jestem sam w Barcelonie, ale wkrótce będzie tutaj moja rodzina. Więc będę mieć dużo pracy w domu między treningami (śmiech).
Poznałeś już trochę Barcelonę?
Prawda jest taka, że nie miałem zbyt wiele czasu na zwiedzanie miasta. Pewnie w sezonie poznam je lepiej. Ale do tej pory mogę powiedzieć, że jedzenie samo w sobie jest fantastyczne i jest idealna temperatura. Tutaj wszystko jest o wiele łatwiejsze niż w Rosji, na przykład tam są wszędzie ogromne korki. W przeciwieństwie do Rosji wszystko jest tu bliżej, podczas gdy tam istnieją ogromne odległości.
Przejście do takiego klubu jak Barcelona, gdzie wygrana musi być na porządku dziennym, dodaje presji.
Zdecydowanie. Barcelona ma wielką tradycję i historię. Jest zawsze zobligowana do wygrywania tytułów i oczywiście, kiedy dołączyłem do tego klubu było jasne, że ważną rzeczą jest wygrywanie. Więc to jest obowiązek, który musimy spełnić choć wiemy, że to nie jest łatwe, ponieważ konkurencja będzie trudna. Ale to nie jest nowa sytuacja, bo wiem, jak radzić sobie z presją ze względu na to, że jest ona częścią tej pracy.
Komentarze (0)