Leo Messi czerpie korzyści z ciężkiej pracy, jaką wykonał latem. Argentyńczyk znajduje się w doskonałej formie i już na początku sezonu zdobył osiem goli i zaliczył pięć asyst. Dodatkowo ma on na koncie sześć pośrednich asyst, czyli podań, po których następowała bezpośrednia asysta przy bramce.
Messi pomaga więc także pozostałym członkom tridente w zwiększaniu ich dorobku. Jego współpraca z Luisem Suárezem i Neymarem jest godna pochwały. W ciągu zaledwie dwóch spotkań, w których pojawili się wspólnie w podstawowym składzie, zdobyli razem dziesięć goli i zanotowali dziewięć asyst. Doskonale się rozumieją, cieszą się wspólną grą i są skuteczni.
Ponadto Atlético jest jedną z ulubionych ofiar Messiego. Argentyńczyk strzelił już Los Colchoneros 25 bramek w 30 meczach. Leo więcej trafień zanotował tylko w starciach z Sevillą (26 goli w 28 spotkaniach). La Pulga ma jednak z Atlético pewne rachunki do wyrównania - w poprzednim sezonie przeciwko temu zespołowi nie zdobył żadnego gola w dwumeczu Ligi Mistrzów i Barcelona odpadła z rozgrywek.
Messi zmierzy się dziś z Janem Oblakiem, który w sezonie 2014/2015 obronił w ćwierćfinale Pucharu Króla wykonywany przez Argentyńczyka rzut karny. To paradoksalne, mając w pamięci kiepską postawę Słowaka w tym aspekcie podczas finału Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Kolejną ciekawą rywalizacją indywidualną może być pojedynek Messiego z Filipe Luisem, który utrzymywał, że Leo jest chroniony przez sędziów.
Komentarze (17)