Luis Enrique nie wyklucza z systemu rotacji żadnych nazwisk, nie licząc tridente MSN. To normalne w przypadku Neymara, Luisa Suáreza i w szczególności Messiego, a reszta drużyny to akceptuje. Rafinha, który w meczu z Leganes zagrał od pierwszej minuty, nie został dziś powołany na spotkanie z Atlético.
Przypadek Rafinhi nie ma nic wspólnego z brakiem powołania dla Aleixa Vidala. Katalończyk jest w trudnej sytuacji i próbuje odzyskać zaufanie trenera. Z kolei Brazylijczyk mieści się w planach Luisa Enrique.
Mistrz olimpijski z Rio jest jednym z najbardziej obiecujących zawodników Lucho. Wszechstronny pomocnik grał już pod jego wodzą w Celcie Vigo, by następnie wrócić do Barcelony w sezonie 2014/15.
Jedynie pech związany z kontuzjami spowolnił rozwój Rafinhi. Mimo to zawsze, gdy jest w stanie grać, dobrze spisuje się na boisku i udowadnia, że potrafi dostosować się do wymagań trenera.
Najnowszym tego przykładem może być mecz z Leganes, wygrany przez Barçę 5:1. Luis Enrique wystawił dwójkę wysoko grających skrzydłowych, Jordiego Albę z lewej i Rafinhę z prawej strony. Dla Brazylijczyka nie była to nowa pozycja, ponieważ grywał już na niej w Celcie. Rafinha zdał egzamin, a dobry występ przypieczętował bramką.
Obecnie rotacje sprawiają, że do składu powraca Sergi Roberto, który najprawdopodobniej zagra od pierwszej minuty. Nie jest on zagrożeniem dla Rafinhi, który z pewnością niedługo dostanie kolejną szansę ze względu na swoją wszechstronność, talent i wiek.
Komentarze (10)