Redaktor naczelny madryckiej gazety sportowej AS Alfredo Relaño opublikował dzisiaj na łamach dziennika tekst, w którym przeprosił zawodnika FC Barcelony.
Nie milkną echa polemiki, do której mocno przyczynił się wczoraj madrycki AS. Internetowe wydanie dziennika zamieściło artykuł Joaquína Maroto (po hiszpańsku: LINK; po angielsku: LINK) zarzucający obrońcy FC Barcelony zachowanie niegodne reprezentanta Hiszpanii. Sytuacja została wyjaśniona przez piłkarza i hiszpańską federację, o czym informowaliśmy na FCBarca.com we wcześniejszym artykule.
Pierwsza wersja publikacji red. Maroto pojawiła się w niedzielny wieczór o godzinie 22:18. Po 20 minutach artykuł został przeredagowany. Dzisiaj redaktor naczelny madryckiej gazety postanowił przeprosić gracza Barçy za niesłuszne oskarżenia. Poniżej publikujemy treść opublikowanego artykułu:
Piqué w kadrze zawsze stanowił wzór do naśladowania
Mam nadzieję, że Piqué przemyśli to sobie jeszcze, tak jak zrobił to Messi. Jednak w tym przypadku rozumiem jego zniechęcenie. Wokół jego osoby stworzono nieprawdziwy wizerunek: był bojowo nastawiony przeciwko Realowi, wnosił radykalne, niemal bezprecedensowe postawy w swoich wypowiedziach, jednak w reprezentacji zawsze był wzorem do naśladowania. Z racji tego, że wszędzie znajdują się kibice Realu, zaczął być wygwizdywany na meczach reprezentacji Hiszpanii. To smutna moda, która zaczęła się powtarzać. Wielu pomyliło się, w sposób przypadkowy bądź umyślny, w sprawie przyczyny tych gwizdów, nadając im charakter polityczny.
Poprzez charakterystyczny sposób wypowiedzi Piqué starał się oddzielić obie kwestie, co jest godne podziękowań. Chociaż niektóre z jego ataków na Real wydawały mi się przesadzone, cała sprawa rywalizacji sportowej jest niewinna i do zrozumienia. Inną kwestią jest natomiast konflikt, który tak źle znosimy od jakiegoś czasu, a dotyczy on katalońskiej tożsamości. Jednak on nigdy nie szedł tą drogą. Piqué grał w reprezentacji bez zarzutu, tak jak wielu innych zawodników z jego klubu, teraz i zawsze. W całej historii piłkarze z FC Barcelony mieli większy udział w poczynaniach kadry narodowej niż reprezentanci jakiegokolwiek innego klubu, warto o tym nie zapominać.
Teraz złe zrozumienie incydentu z obciętymi rękawami doprowadziło do zniechęcenia zawodnika, przelała się czara goryczy. Wcześniej inni piłkarze także ogłaszali swoje zamiary o zakończeniu kariery reprezentacyjnej po długim okresie spędzonym w kadrze, to żadna nowość. Jednak jeżeli byłby pierwszym, który zrobiłby to z powodu „katalońskiego konfliktu” (oryg.: conflicto catalán), byłoby to nieszczęsne w tych czasach. Dlatego pragnę, aby zmienił zdanie. Dlatego z tego miejsca proszę go o wybaczenie za nietakt, jakiego w ciągu pierwszych dwudziestu minut dopuścił się ten dziennik w swojej wersji cyfrowej oraz za wywołane na portalach społecznościowych poruszenie, za ten nieprzerwany zamęt, z którego wynikło niewiele dobrego.
[Pogrubienia w tekście pochodzą od autora Alfredo Relaño. Artykuł Maroto to nie pierwszy wyraz dezaprobaty "AS-a" wobec obrońcy Barçy. Dziennik wiódł prym w krytyce Piqué za kontrowersje z aplikacją Periscope i w innych sytuacjach - przyp. red.]
Komentarze (45)