Luisa Enrique wyjątkowo denerwują informacje, które, jak zapewniają media, wyciekają z szatni FC Barcelony. Szkoleniowiec nigdy nie ukrywał, że nie darzy sympatią dziennikarzy. W ostatnim czasie jest wyjątkowo uważny.
Obecnym zmartwieniem Enrique nie jest “wirus FIFA” ani to, czy Messi i Umtiti zdążą na mecz z Manchesterem City w Lidze Mistrzów, tylko informacje, których źródło leży ponoć w szatni Barcelony. Szalę przeważyły dokumenty pokazujące, w jaki sposób trener analizuje grę rywali. Kilka dni temu pojawiły się one w mediach. Lucho uważa to za zdradę, ponieważ mógł je udostępnić ktoś z jego najbliższego otoczenia. Kilka dni wcześniej wyrażał również swoje niezadowolenie z powodu informacji na temat stanu zdrowia piłkarzy.
Luis Enrique rozpoczął polowanie na czarownice, choć nie wydaje się, by miał szansę na odniesienie sukcesu. Lata temu, gdy był jeszcze piłkarzem, trener Louis van Gaal podejrzewał, że w ścianach szatni zainstalowano mikrofony. Wezwał specjalistów, ale oczywiście okazało się, że nic takiego nie miało miejsca.
Obecnie szkoleniowiec Barçy czuje się zdradzony i musi włożyć dużo pracy w zadanie, które może okazać się niemożliwe do zrealizowania i bezproduktywne.
Komentarze (27)