Przebywający na wypożyczeniu w Sportingu Gijón Douglas udzielił wywiadu, w którym odniósł się do ciężkiego okresu, przez jaki przechodził na Camp Nou.
– Zawsze byłem optymistą. Od małego marzyłem o tym, aby zostać piłkarzem. Wiedziałem, że będzie ciężko, ale rozwijałem się. Teraz jest tak samo. W Barcelonie przeszedłem przez skomplikowane chwile, który były spowodowane kontuzjami. Każdego dnia przychodziłem do domu z płaczem, ale taka była rzeczywistość. Musiałem stawić temu czoła i podążać naprzód – wyznał zawodnik grający w Sportingu Gijón.
– Otoczenie zawsze było wobec mnie krytyczne. To ono, oprócz odniesionych kontuzji, które musiałem przezwyciężyć, prowadziło do tego, że w mojej głowie pojawiał się nieprawdopodobny mętlik. Muszę jednak pozostawać silny dla mojej rodziny oraz dla tych, którzy mnie kochają – powiedział Douglas.
Na koniec Brazylijczyk odniósł się także do niektórych nieprawdziwych informacji, które pojawiały się w mediach (jak choćby wiadomość o kontuzji odniesionej w klubowym autokarze): – tamtego dnia czułem się źle. Doznałem przeciążenia, dlatego wykonano masaż. Później napisali, że byłem kontuzjowany, ale to nieprawda. Takie szczegóły mnie smucą. Po pierwszym meczu towarzyskim, w którym zagrałem, obciążone zostały łydki, a również napisano, że byłem kontuzjowany. To mnie boli – zakończył Douglas.
Komentarze (62)