Leo Messi nie pojechał razem z resztą swoich kolegów na lotnisko w Manchesterze z powodu konieczności zostawienia próbki do testów antydopingowych.
Po zakończeniu meczu pomiędzy Manchesterem City a FC Barceloną Leo Messi miał problemy z tym, aby zostawić próbkę swojego moczu potrzebną do przeprowadzenia testów antydopingowych, w związku z czym Argentyńczyk nie mógł wsiąść do autokaru, który zawiózł piłkarzy Barçy na lotnisko.
Po zostawieniu próbki Argentyńczyk wsiadł do samochodu razem z Pepe Costą, który jest odpowiedzialny za opiekę nad piłkarzami. Razem z Messim i Costą na lotnisko pojechał także Lucas Digne, który również został wylosowany do wzięcia udziału w testach antydopingowych.
Po spełnieniu obowiązków cała trójka dołączyła do reszty zespołu znajdującego się już na lotnisku w Manchesterze.
Komentarze (12)