W niedawno zakończonych derbach Madrytu na Vicente Calderón lepszy okazał się Real, który pokonał gospodarzy 3:0.
Obie drużyny rozpoczęły mecz dość asekuracyjnie, starając się zabezpieczyć dostęp do własnej bramki. Choć nieco korzystniejsze wrażenie stwarzali gospodarze, to jednak Los Blancos wyszli na prowadzenie po bramce Cristiano Ronaldo. Portugalczyk oddał strzał z rzutu wolnego, lecz w zupełnie niezrozumiały sposób zachowali się gracze Atlético stojący w murze, którzy pozwolili na to, aby uderzona piłka przeszła i trafiła do bramki Jana Oblaka. Słoweniec nie miał szans, aby zdążyć do uderzenia Ronaldo, ponieważ wcześniej piłka odbiła się od jednego ze źle ustawionych zawodników Rojiblancos.
Po utracie bramki Atlético zostało wyraźnie wybite z rytmu. Gracze Simeone nie mieli żadnego pomysłu na pokonanie Realu, który solidnie prezentował się w obronie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i to goście mogli schodzić do szatni w lepszych nastrojach.
Po zmianie stron Atlético przycisnęło Real, choć nie przełożyło się to na klarowne sytuacje bramkowe. W 71. minucie kolejny błąd popełnili gracze gospodarzy, a konkretniej mówiąc, Savić, który nie trafił w piłkę, w wyniku czego sfaulował w polu karnym Cristiano Ronaldo. Sędzia nie wahał się ze wskazaniem na jedenasty metr. Sam poszkodowany wygrał pojedynek z Oblakiem i podwyższył wynik na 2:0.
Niespełna sześć minut później doskonałą akcję przeprowadził Bale, który dograł na pustą bramkę do Cristiano. Portugalczyk nie miał innego wyjścia jak wpakować piłkę do bramki i zakończyć emocje w tym spotkaniu. Do końcowego gwizdka nie wydarzyło się już nic ciekawego i to Real zapewnił sobie pozycję lidera przed ligowym Klasykiem.
Gracze Zidane’a bardzo solidnie zaprezentowali się dziś w obronie. Brak Pepe i Ramosa nie był tak widoczny, jak można było zakładać przed meczem. Niemal od razu w oczy rzuca się powrót Luki Modricia, który bezapelacyjnie jest najważniejszym ogniwem drużyny francuskiego szkoleniowca.
Dzisiejszy remis Barçy i zwycięstwo Realu oznaczają, że przewaga Los Blancos nad Blaugraną wynosi cztery punkty. Tym samym gracze ze stolicy Hiszpanii zapewnili sobie podejście do ligowego Klasyku z pozycji lidera. W następnej kolejce mistrzowie Primera División zagrają na przeklętym Anoeta. W przyszłym tygodniu dowiemy się, z jaką stratą punktową do Realu będą przystępować do El Clásico podopieczni Luisa Enrique.
Komentarze (93)