Po dwóch latach obserwowania, jak Claudio Bravo broni dostępu do bramki FC Barcelony w meczach przeciwko Realowi, na scenę wchodzi teraz Marc-André ter Stegen, który zadebiutuje dzisiaj w El Clásico.
24 – letni bramkarz Barcelony stanie dzisiaj przed jeszcze większym wyzwaniem niż to, które czekało na niego w berlińskim finale Ligi Mistrzów przeciwko Juventusowi, gdy Niemiec był jeszcze żółtodziobem pełniącym rolę drugiego bramkarza zespołu. Wówczas nieliczni w nieśmiały sposób twierdzili, że to ter Stegen powinien przejąć pałeczkę i wskoczyć na pierwszą pozycję.
2 sierpnia ter Stegen zagrał w otwarte karty i jasno powiedział w klubowym biurze, że klub musi wybrać pomiędzy nim a Claudio Bravo. Barça podjęła strategiczną decyzję i postawiła na tego, który ma być przyszłością zespołu. Chilijczyk zdecydował się na odejście, a do bramki wskoczył ter Stegen, który choć traci mniej bramek niż w poprzednich sezonach, to brakuje mu regularności. Niemiec przeplata świetne interwencje (jak obroniony karny w meczu z Celtikiem) z poważnymi błędami (jak pomyłka w Vigo zakończona bramką Hernándeza), a jego umiejętności nie rozwinęły się w tak wyraźnym stopniu, jak tego początkowo oczekiwano.
Sam ter Stegen powiedział w lutym: „nie podoba mi się, kiedy mówi się, że jestem przyszłością bramki Barçy. Jestem jej teraźniejszością”. Teraz nadszedł czas, aby Niemiec udowodnił prawdziwość tych słów.
Komentarze (16)