Luis Suárez strzelał gole dla Barcelony w sześciu z ostatnich ośmiu pojedynków w La Lidze, a także jest autorem dwóch z trzech bramek zdobytych przez Barçę w półfinale Pucharu Króla z Atlético. Urugwajczyk chce na Medizorrozie utrzymać dobrą formę i umocnić swoją pozycję w klasyfikacji najlepszych snajperów w historii klubu.
Urugwajczyk jest poirytowany karą absencji w dwóch spotkaniach Pucharu Króla, którą otrzymał w wyniku czerwonej kartki i późniejszego zachowania w meczu z Atlético. Suárez uważa ją za niesprawiedliwą, a tę złość może wyładować na Alavés. 30-latkowi brakuje już tylko dwóch trafień do wyrównania osiągnięcia Luisa Enrique. El Pistolero ma teraz na koncie 107 bramek w 127 występach w barwach Barcelony, natomiast Lucho zawiesił buty na kołku po rozegraniu 303 meczów i strzeleniu 109 goli. Urugwajczyk musiałby więc w starciu z Alavés zaliczyć dwa trafienia, aby dogonić trenera Barçy.
11 stycznia w spotkaniu z Athletikiem (3:1) w Pucharze Króla Luis Suárez zdobył swoją setną bramkę dla Barcelony. Zajmował wtedy 20. miejsce w klasyfikacji piłkarzy z największą liczbą goli w historii klubu. Od tego czasu El Pistolero zdążył już wyprzedzić takich zawodników jak Juan Manuel Asensi (103), José Antonio Zaldua (104), Eulogio Martínez (105) i Evaristo de Macedo (105). Teraz poluje na pozycję samego Luisa Enrique, który dla Barçy zdobył 109 bramek i zajmuje 15. miejsce w klasyfikacji strzelców.
Luis Suárez jest obecnie wraz z Leo Messim liderem wyścigu o Trofeo Pichichi. Piłkarze Barcelony zdobyli po 16 goli i mają trzy trafienia więcej od Cristiano Ronaldo. Urugwajczyk chce odpłacić się Alavés za porażkę 1:2 w trzeciej kolejce La Ligi. Drużyna z Vitorii jest jedynym zespołem w Primera División obok Málagi, któremu El Pistolero nie strzelił bramki. Inna sprawa, że Suárez przeciwko Alavés przebywał na murawie jedynie przez 24 minuty.
Komentarze (5)