Barcelona będzie chciała latem dokonać dużej inwestycji w celu sprowadzenia prawego obrońcy. Niezależnie od tego, czy Luis Enrique pozostanie w klubie, czy też nie, wydaje się to być jednym z pewników na następne okienko transferowe.
Barça chce naprawić błąd popełniony poprzedniego lata, kiedy to Lucho zdecydował się nie kupować prawego obrońcy i spożytkował środki przeznaczone na jego transfer na sprowadzenie Andre Gomesa. Po początkowych sukcesach Sergi Roberto nie spisuje się już tak dobrze na boku defensywy, a klub nie chce powtarzać błędu. Dyrekcji sportowej Barcelony bardzo podobał się João Cancelo, ale piłkarz Valencii stracił ostatnio w oczach Roberto Fernándeza, spadając niżej w hierarchii prawych obrońców. Portugalczyk jest bardzo dobry w ataku, ale w defensywie ma znaczące braki, co można było zauważyć w trakcie obecnego sezonu. Ostatnio rywalizację o miejsce na prawej obronie Valencii wygrywa z nim dobrze znany w Katalonii Martín Montoya.
Na dzień dzisiejszy Hector Bellerin wrócił na pierwsze miejsce wśród priorytetów klubu. Prawy obrońca Arsenalu spełnia wymagania techniczne, a jego umiejętność gry w ofensywie nie odstaje od postawy w defensywie. Barcelona zrozumiała, że powinna postawić na prawej obronie na defensora szkolonego do tych zadań od lat, a nie zawodnika przeniesionego na tę pozycję z innego miejsca na boisku. Ponadto Bellerin jest w doskonałym wieku (21 lat), żeby zdążyć się spłacić i zapewnić bezpieczeństwo na prawej obronie Barçy na wiele lat. Najlepsze w jego przypadku jest to, że pomimo młodego wieku ma już spore doświadczenie z gry w elicie, w tak konkurencyjnych rozgrywkach jak Premier League.
Bellerin przeszedł w Barcelonie przez wszystkie etapy szkolenia od Escoli do Cadete. 21-latek doskonale wie, na czym polega DNA Barçy i zna podstawy gry na prawej obronie, których uczył się właśnie w kategoriach młodzieżowych Blaugrany. W Barcelonie znają go bardzo dobrze i widzą, że dojrzał do powrotu, ale wiedzą też, że trzeba będzie zapłacić za niego wielkie pieniądze. Klub musi się jednak liczyć z wydatkami, chcąc kupić klasowego piłkarza.
Problemem dla Barçy może być to, że Bellerin niedawno przedłużył kontrakt z Arsenalem aż do 30 czerwca 2023 roku. Klub zdaje sobie sprawę, że Hiszpan może kosztować wielkie pieniądze. Zawodnik chciałby wrócić do Katalonii, ale musi mieć zagwarantowane miejsce w podstawowym składzie i większe wynagrodzenie niż w Arsenalu, które wynosi 100 tysięcy funtów tygodniowo.
Dobrą wiadomością może być to, że dni jego mentora Arsène’a Wengera wydają się być na Emirates policzone. Ten sezon może być dla Francuza ostatnim na ławce trenerskiej Arsenalu. Jeśli Wenger odejdzie, Bellerin również może chcieć odejść z zespołu Kanonierów i wrócić do Barcelony.
Komentarze (109)