Luis Enrique wziął udział w tradycyjnej pomeczowej konferencji prasowej, podczas której rozmawiał z przedstawicielami mediów o wydarzeniach z Riazor.
Spodziewałeś się tego, co się wydarzyło?: Widząc początek spotkania, mogliśmy już wiedzieć, że ten mecz wiele nas będzie kosztował. Wiedzieliśmy to jednak już przed jego rozpoczęciem. Uważam, że dobrze zaczęliśmy, stwarzając zagrożenie. Brakowało nam potrzebnej płynności, aby pokonać szyki obronne rywala. Przeciwnik rósł w trakcie meczu, a my popełniliśmy błędy. Nie ma czego usprawiedliwiać, należy zaakceptować porażkę i myśleć o tym, że pozostało jeszcze wiele kolejek.
Gra na ostatnich metrach: Ostatnie metry są najtrudniejsze do pokonania. Jest niewiele czasu na myślenie. Pod bramką rywala brakowało nam bystrości. Szkoda, ponieważ sądzę, że to było bardzo ważne spotkanie ze względu na utrzymanie formy zwyżkowej i pokazanie rywalom, że jesteśmy mocni.
Euforia po remontadzie: Tylko ten, który przeżył to, co my w tym tygodniu, może znać wagę tego wydarzenia. Jednak profesjonaliści muszą umieć radzić sobie z takimi sytuacjami. Nie będzie łatwych spotkań. Wiemy też, że czekają nas mecze z naszymi bezpośrednimi rywalami.
Wycieńczenie fizyczne czy mentalne?: Przewidywaliśmy, że będziemy mieli ciężko. Zawsze wcześniejszy mecz ma wpływ na aktualny. Zawsze lepiej jest podchodzić do spotkania z euforią niż z pesymistycznym nastawieniem. Drużyna była świadoma trudności, lecz inną sprawą jest to, co mogła, a czego nie mogła zrobić.
Myślałeś, że zmęczenie będzie odczuwalne: Przewidywałem maksymalny poziom trudności. Zawsze tak robię, tym bardziej w końcowej części sezonu, kiedy mierzymy się z drużynami potrzebującymi punktów.
Komentarze (23)