Zarząd Barcelony zdaje sobie sprawę, że drużyna potrzebuje wzmocnień we wszystkich formacjach. W klubie rozpoczęła się dyskusja, choć ostatnie słowo należeć będzie zawsze do Roberta Fernándeza. To on zdecyduje, kogo sprzedać, a kogo kupić oraz kto zostanie nowym trenerem zespołu.
Fakty są następujące – Barcelona musi pozyskać piłkarzy pierwszego składu, a do tego potrzeba wielu milionów euro. Klub nie ma takich pieniędzy, a poza tym należy pamiętać, że pensje nie mogą przekroczyć 70% dochodów. W związku z tym konieczna będzie sprzedaż wielu zawodników, nie tylko ze względów sportowych, lecz także finansowych.
Dwaj zawodnicy zdecydowanie znajdują się na liście piłkarzy do odejścia. Mowa o Ardzie, który mimo dobrego początku sezonu rozczarował, oraz o Jérémym Mathieu, którego czas w Barcelonie dobiegł końca. Przyszłość siedmiu kolejnych graczy jest niepewna. Mogą zostać sprzedani, jeśli klub otrzyma odpowiednio wysoką ofertę.
Andre Gomes, Paco Alcácer, a nawet Rafinha mają swoich zwolenników i przeciwników, ale żaden z nich nie jest nietykalny. Na pierwszą dwójkę postawił Robert Fernández, przy wsparciu Luisa Enrique. Trener odchodzi po sezonie, w związku z czym rodzi się pytanie, jaki wpływ na transfery klubu będzie miał jego następca. Z czasem okaże się, czy wszystkie decyzje podejmie jedynie dyrektor sportowy Barcelony.
Komentarze (90)