Luis Suárez nie będzie mógł wystąpić w finale Pucharu Króla przeciwko Deportivo Alavés z powodu czerwonej kartki, którą otrzymał w spotkaniu półfinałowym z Atlético Madryt po starciu z Koke. Tym samym pojedynek z Eibarem będzie dla niego ostatnim meczem w tym sezonie.
Motywacja Urugwajczyka będzie więc bardzo duża po tym, jak zakończył kiepską passę strzelecką, która mocno odbiła się na zespole zwłaszcza w dwumeczu z Juventusem w Lidze Mistrzów. El Pistolero trafiał w ostatnich trzech starciach w La Lidze. Dwie bramki zdobył z Espanyolem (3:0) i po jednej z Villarrealem (4:1) i Las Palmas (4:1). W ostatnich dwóch spotkaniach po jego akcjach padały pierwsze gole dla Barcelony. Na Estadio de Gran Canaria wyłożył Neymarowi piłkę jak na tacy w sytuacji sam na sam z bramkarzem, a w pojedynku z Żółtą Łodzią Podwodną jego rajd prawym skrzydłem zakończył się dośrodkowaniem do Messiego, a następnie trafieniem Neymara.
Asysta w konfrontacji z Las Palmas była dla Suáreza już trzynastą w tym sezonie i zapewniła mu pierwsze miejsce w klasyfikacji najlepszych asystentów w La Lidze. Ubiegłoroczny zdobywca nagrody Pichichi w obecnych rozgrywkach ma na koncie 28 bramek i wyprzedza go tylko Leo Messi (35). Suárez nie jest tylko egzekutorem, a jego rola podającego staje się coraz większa. Pod względem liczby asyst w La Lidze wyprzedza tak kreatywnych piłkarzy jak Toni Kroos (12 asyst) czy Neymar (11).
Suárez chce pomóc drużynie w zwycięstwie w starciu z Eibarem i sięgnięciu po trzecie z rzędu mistrzostwo Hiszpanii. Już rok temu Urugwajczyk był decydujący w ostatnim meczu sezonu z Granadą. Barça wygrała wtedy 3:0 po hat-tricku El Pistolero i nawet zwycięstwo Realu w konfrontacji z Deportivo (2:0) nie odebrało jej mistrzostwa.
Zdobywca Złotego Buta w sezonach 2013/2014 i 2015/2016 strzelił w Barcelonie 120 goli w 146 spotkaniach i wyprzedza legendę klubu Christo Stoiczkowa, który ma na koncie 117 trafień. Suárez zajmuje obecnie 13. miejsce pod względem liczby bramek w barwach Barçy. Przed nim są Patrick Kluivert (122) i Carles Rexach (123). Czołową dziesiątkę zamyka Ángel Arocha (127), a Urugwajczyk będzie starał się do niej dostać już w następnym sezonie.
Komentarze (11)