Luis Enrique wziął dziś udział w konferencji prasowej przed meczem z Eibarem. Poniżej przedstawiamy pełny zapis pytań zadanych przez dziennikarzy oraz odpowiedzi trenera.
[Marc Brau, Barça TV] Dużo mówi się o Barcelonie, Realu i Máladze, ale nikt nie wspomina o Eibarze. Tymczasem ta drużyna utrzymała się już w lidze, a na Camp Nou, mimo porażki 0:4, szczególnie w pierwszych 25 minutach meczu grała bardzo dobrze. Czy wszystko to sprawia, że Eibar może być jutro szczególnie groźnym rywalem?
Każdy rywal, niezależnie od jego pozycji w lidze, jest niebezpieczny. Eibar ma szansę na ósme miejsce, które byłoby najlepsze w jego historii. Na pewno zagra wysokim pressingiem i utrudni nam wyjście z piłką. Trzeba być dobrze przygotowanym, by poradzić sobie z takimi problemami. Oczywiście naszym celem jest zwycięstwo.
[Marc Garriga, Catalunya Radio] Przede wszystkim chcecie wygrać, jeśli się uda, być może zdobędziecie też mistrzostwo. Poza tym będzie to twoje ostatnie spotkanie na Camp Nou. Jesteś przygotowany na emocjonujący wieczór?
Jestem przygotowany do bardzo ważnego meczu i tylko na jego przebieg mamy wpływ. Kiedy rozpoczynałem pracę w Barcelonie, wiedziałem, że okres ten wyda mi się krótki niezależnie od tego, ile lat tu zostanę. Wszystko dzieje się szybko, w grę wchodzą również emocje. W piłce nożnej piłkarze i trenerzy przychodzą i odchodzą. Jestem dumny z pracy w Barcelonie, dałem z siebie wszystko. Dziękuję klubowi za osiem lat spędzonych tu w roli piłkarza, trzy lata w Barçy B i trzy w pierwszym zespole. Nie mówię do widzenia, a do zobaczenia, ponieważ w przyszłym sezonie wiele spotkań obejrzę z trybun jako socio.
[Edgar Fornós, RAC1] To twój ostatni mecz na Camp Nou. W sumie było ich 86, z czego 73 wygraliście. W jaki sposób poradzisz sobie z wszystkimi emocjami?
Tak jak robię to zawsze. Naszym jedynym celem jest pomaganie drużynie w zdobyciu trzech punktów. Jeśli zdobędziemy mistrzostwo, będziemy świętować, jeśli nie, pogratulujemy mistrzowi. W taki sposób działam w życiu i w pracy.
[Santi Valles, Cadena SER] Ile procent szans na mistrzostwo dałbyś twojemu zespołowi?
Już od dawna nie zajmuję się matematyką. Nie zależymy od siebie, ale w ostatnich latach losy tytułu decydowały się w ostatniej lub przedostatniej kolejce. Naszym celem jest walka do końca.
[Germán García, Radio Nacional] Piqué będzie mógł zagrać z Eibarem? Czy kontuzja Mascherano pozwoli mu na występ w finale Pucharu Króla?
Piqué trenował przez dwa dni. Jeśli nic się nie zmieni, zostanie powołany. Jeśli chodzi o Mascherano, zobaczymy, czy zagra w finale Pucharu Króla.
[Juan Arias, Cadena COPE] Uważasz, że Míchel jest niesprawiedliwie traktowany? Nałożono na niego za dużą presję?
Wiecie, co o tym myślę. Mówiłem już, że wierzę w profesjonalizm wszystkich trenerów i piłkarzy, dopóki nie udowodni się czegoś innego. Dajcie Míchelowi wykonywać swoją pracę.
[Carles Escolán, Radio Marca] Będziesz śledzić wynik Realu czy jest ci wszystko jedno?
Jak to wszystko jedno, nie można być aż tak radykalnym. Nie mamy wpływu na tamten mecz, więc nie ma sensu go śledzić, ale jeśli wygramy nasz pojedynek, na pewno dowiemy się, jak zakończyło się spotkanie Realu.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Uważasz, że możecie w jakiś sposób, np. szybko wychodząc na prowadzenie, wywrzeć presję na Realu?
Szczerze mówiąc, nie. Mam nadzieję, że szybko rozstrzygniemy nasze spotkanie, ale nie będzie to miało wpływu na Real.
[Jordi Grau, TV3] Kibice przygotowują dla ciebie specjalne pożegnanie. Ty też zaplanowałeś już, co powiesz po zakończeniu spotkania?
Nie, ponieważ tak, jak powiedziałem wcześniej, nie odchodzę, w przyszłym sezonie będę na trybunach wraz z kibicami. Powtórzę, jak bardzo wdzięczny jestem klubowi. Jestem nie tylko kibicem Barçy, żywię także ciepłe uczucia do całej Katalonii. Moja żona jest Katalonką, dzieci również, chociaż mają w sobie także asturyjską krew. Starałem się odwdzięczyć za zaufanie ze strony klubu, dając z siebie wszystko i będąc jak najbardziej sympatycznym.
[Joan Poquí, Mundo Deportivo] Dziś mija 25 lat od finału na Wembley. Byłeś wtedy jeszcze piłkarzem, co pamiętasz z tamtego meczu?
Nie pamiętam, co było 25 lat temu, ale na pewno było to wielkie wydarzenie dla Barcelony. Wszystkie uroczystości związane z tą rocznicą są zasłużone.
[Goal.com] Barcelona B gra dziś pierwszy z dwóch meczów o awans do Segunda A. Dlaczego tak mało korzystałeś z usług zawodników rezerw w ostatnich trzech latach?
Robiłem to, co uważałem za słuszne. Zawsze miałem się za osobę, która daje dużo szans piłkarzom rezerw. Nie chodzi o samo przejście do pierwszej drużyny, trzeba grać na odpowiednim poziomie.
[Rafael Iverson, Tuttosport] Od jakiegoś czasu nadużywa się słowa „ostatni”. Ostatni mecz na wyjeździe, ostatni mecz u siebie, ostatnie spotkanie w sezonie... Jak się z tym czujesz? Wywołuje to w tobie smutek, radość czy jest ci obojętne?
Nic z tych rzeczy, ponieważ sam zdecydowałem, że potrzebuję przerwy. Każda sytuacja ma dobre i złe strony, nawet będąc kontuzjowanym można dowiedzieć się o sobie czegoś nowego. Zawsze szukałem w życiu pozytywów i wychodziło mi to na dobre. Rozpoczęcie nowego etapu zawsze jest pasjonujące, mogę wyjść ze swojej strefy komfortu i spróbować czegoś nowego w życiu prywatnym.
Zauważasz u piłkarzy optymizm?
To inny koniec sezonu niż w poprzednich latach. Nie zależymy od siebie i oznacza to, że nie graliśmy na odpowiednio wysokim poziomie. W wielkich drużynach zwycięstwo od porażki dzieli cienka linia.
[BeIN Sports] Sam powiedziałeś, że Barcelona przegrała na stadionach Celty i Málagi. Zapytam wprost – wierzysz w zwycięstwo Málagi?
Odpowiem jak zwykle – wierzę w zwycięstwo Barçy. Jeśli nie wygramy z Eibarem, w żaden sposób nie zostaniemy mistrzami.
[Javier Giraldo, Sport] Zawsze byłeś w dobrych relacjach z kibicami. Jutro twój ostatni mecz na Camp Nou. Jak sądzisz, jak zapamiętają się culés?
Weź mikrofon i popytaj na trybunach, nie wiem.
[Josep Soldado, Atresmedia] Powiedziano ci, kto będzie twoim następcą?
Nie.
Komentarze (20)