Gerard Piqué wrócił wczoraj do Barcelony z krótkiej podróży w celach reklamowych. Na lotnisku dziennikarze zapytali obrońcę, co sądzi o obraźliwych przyśpiewkach Carvajala w jego kierunku, które zostały zaintonowane na mistrzowskiej fecie Realu Madryt.
Piłkarz Barçy z dużym zrozumieniem podszedł do zachowania swojego kolegi po fachu. – Zupełnie mnie to nie dotknęło. To coś normalnego, są zadowoleni i trzeba to świętować. Dla mnie to coś zupełnie normalnego. Już rozmawiałem z Carvajalem, wszystko jest w porządku – powiedział Piqué.
Gerard Piqué razem z resztą kolegów wróci dziś do treningów przygotowujących do finału Pucharu Króla. Barcelona postara się zakończyć ten mało udany sezon pozytywnym akcentem.
Komentarze (43)