Cristiano Ronaldo został dziś oskarżony przez hiszpańską prokuraturę o oszukanie Skarbu Państwa na blisko 15 milionów euro. W bardzo podobnej sprawie Leo Messi został niedawno prawnomocnie skazany na 21 miesięcy pozbawienia wolności. Jaką karę może otrzymać Portugalczyk?
Sprawy obu piłkarzy są na tyle podobne, że uzasadniając dziś akt oskarżenia, prokuratura przytoczyła wyrok Sądu Najwyższego, na mocy którego Leo Messi został skazany na 21 miesięcy pozbawienia wolności. Różnicą jest jednak kwota, na jaką obaj piłkarze mieli oszukać Skarb Państwa. W przypadku Leo Messiego było to 4,1 mln euro w latach 2007-09, za to Portugalczyk miał wyprowadzić prawie 15 mln (dokładnie 14 768 897) pomiędzy 2011 a 2014 rokiem.
W obu sprawach chodzi o przychody z tytułu praw do wizerunku. Zarówno Messi, jak i Cristiano mieli przekazywać je do fikcyjnych firm w rajach podatkowych. Argentyńczyk został skazany, ponieważ sąd uznał, że piłkarz był w pełni świadomy procederu. Prokuratura kieruje teraz identyczne oskarżenie pod adresem portugalskiego napastnika Realu Madryt, choć prawnicy Portugalczyka tłumaczą, iż nie popełnił on żadnego przestępstwa, gdyż nie był pełnym rezydentem podatkowym w Hiszpanii (jak wcześniej Messi) i przychody ze sprzedaży praw do wizerunku mógł opodatkowywać w inny sposób. Dodatkowo wyjaśniają, że wszystkie swoje wpływy z lat 2011-2014 ujawniał w stosownych deklaracjach podatkowych, wyliczając je na podstawie tych samych wytycznych, do jakich sotosował się pracując jeszcze w Wielkiej Brytanii. Prawnicy twierdzą, że sprawy Ronaldo nie można porównywać do sprawy Messiego, gdyż Argentyńczyk nie zadeklarował niczego (żadnej kwoty), a Portugalczyk ujawnił w zeznaniach podatkowych sumy, które zostały wyliczone przez jego doradców.
Ze względu na większą kwotę, na jaką Ronaldo miał oszukać Skarb Państwa, oraz dłuższy czas unikania płacenia podatków kara dla Portugalczyka teoretycznie może być wyższa niż w przypadku Messiego. Cristiano może zostać skazany nawet na 28 miesięcy pozbawienia wolności, a przypomnijmy, że w Hiszpanii nie są wykonywane jedynie pierwsze kary więzienia w wymiarze poniżej dwóch lat.
Z drugiej jednak strony adwokat Cristiano Ronaldo Antonio Lobo Xavier broni swojego klienta, tłumacząc, że w przeciwieństwie do Messiego odprowadzał on podatki od dochodów z tytułu wykorzystania praw do swojego wizerunku, jednak według innych kryteriów niż te, które fiskus ostatecznie uznał za stosowne. Portugalczyk osiągał przychody poprzez spółkę Tollin Associates, która siedzibę ma na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, której sam jest właścicielem, i która została utworzona już w 2004 roku. Później ww. spółka prawa do wizerunku przekazała innej firmie, Multisports&Image Management, tym razem mającej siedzibę w Irlandii. Odbywało się to już za czasów jego gry w Manchesterze United, a struktura została utrzymana po przejściu zawodnika do Realu. Prawnicy piłkarza podkreślają, że żadne przychody nie zostały zatajone, a Cristiano płacił podatki, więc sprawa powinna być rozpatrywana w trybie administracyjnym, a nie karnym, gdyż wątpliwości mogą dotyczyć jedynie interpretacji podatkowej przychodów osiąganych ze sprzedaży praw do wizerunku, a nie ich ukrywania. El Pais pisze jednak, że prokuratura opiera się na raporcie Państwowej Agencji ds. Administracji Podatkowej (AEAT), który zawiera informację, iż w listopadzie 2011 roku Cristiano Ronaldo wyraźnie wybrał hiszpanski system podatkowy do rozliczeń z fiskusem, co nakładało na niego obowiązek rozliczania się w Hiszpanii wg stawek 24% w 2011 roku i 24,75% w trzech kolejnych latach.
Jak sprawa wyglądała w przypadku Messiego, szeroko wyjaśnialiśmy tutaj.
W całej sprawie interesująca będzie również postawa drugiego z oskarżycieli, czyli reprezentującej interesy Skarbu Państwa Abogacia del Estado, która w przeciwieństwie do prokuratury do samego końca oskarżała Leo Messiego o "stanie na czele grupy przestępczej" wyprowadzającej pieniądze do rajów podatkowych. Była szefowa tej instytucji Marta Silva jest ściśle związana z Florentino Pérezem. Od października nie stoi już jednak na czele Abogacia del Estado, jednak katalońskie media sugerują, że to ona mogła być odpowiedzialna za podtrzymywanie najcięższych oskarżeń w stosunku do Leo Messiego.
Komentarze (66)