Według informacji Mundo Deportivo Ernesto Valverde na wczorajszym spotkaniu z dyrekcją sportową dał zielone światło na transfer Paulinho. Barcelona będzie miała teraz dwa dni na sprowadzenie brazylijskiego pomocnika.
Valverde chce mieć Paulinho w składzie drużyny na następny sezon. Trenerzy Barçy uważają, że charakterystyka 28-latka odpowiada potrzebom klubu w drugiej linii, gdzie brakuje piłkarza, który wniesie agresję, siłę, mobilność i umiejętność przeprowadzania akcji ofensywnych. Dlatego też Barcelona usilnie stara się sprowadzić Brazylijczyka, mimo że zdaje sobie sprawę z poziomu trudności tego zadania. Klub nie może bowiem pozwolić sobie na zapłacenie klauzuli odejścia Paulinho, wynoszącej 40 milionów euro. Pierwsza oferta Barçy w wysokości 20 milionów euro została odrzucona.
Stanowisko Guangzhou Evergrande też nie sprzyja transferowi. Chiński klub nie chce sprzedawać Paulinho tego lata. Prezes Guangzhou Xu Jiayin był w tej kwestii bardzo stanowczy: - rozumiemy, że jest to dla Paulinho życiowa szansa, ale nie sprzedamy go w połowie sezonu. Klub jest w połowie drogi do mistrzostwa i to nie jest dobry czas, by sprzedawać kluczowego piłkarza drużyny.
Jakby tego było mało, okienko transferowe w Chinach zamyka się już w najbliższy piątek. Guangzhou miałoby zatem bardzo niewiele czasu na znalezienie odpowiedniego następcy Paulinho. Barcelona może rejestrować piłkarzy do 31 sierpnia, ale w przypadku Brazylijczyka limit wynosi dwa dni. Uwzględniając różnicę czasu, Katalończycy muszą dopiąć transfer najpóźniej w czwartek po południu.
Paulinho doskonale wie, że Guangzhou nie chce go stracić i uważa go za kluczowego piłkarza w walce o zwycięstwo w kolejnej edycji azjatyckiej Ligi Mistrzów (poprzednie tytuły chiński klub zdobył w 2013 i 2015 roku). Pozwoliłoby to drużynie Paulinho na występ w klubowych mistrzostwach świata w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i być może na zmierzenie się z Realem Madryt.
Możliwość transferu do Barcelony jest jednak dla Paulinho niezwykle kusząca. 28-latek zgodziłby się nawet na znaczne obniżenie zarobków, byleby wrócić do europejskiej piłki. Opuścił ją w 2015 roku, odchodząc z Tottenhamu do Guangzhou za 14 milionów euro. Pomocnik naciska na chiński klub i jest w kontakcie z ludźmi, którzy znają Barcelonę, a zwłaszcza z Neymarem. Gwiazdor Blaugrany popiera sprowadzenie Paulinho, podobnie jak trenerzy Barçy. Ney bardzo dobrze zna 28-latka ze wspólnych występów z reprezentacji Brazylii i gościł go nawet kiedyś w swoim domu w stolicy Katalonii.
Barcelona ma zatem dwa dni na sprowadzenie Paulinho. Zostało bardzo mało czasu i klub musi działać zdecydowanie i błyskawicznie posuwać się do przodu w negocjacjach, jeśli chce ściągnąć Brazylijczyka.
Komentarze (52)