Z okazji wizyty pierwszego zespołu Barçy w Nowym Jorku wywiadu dla Barça TV udzielił były zawodnik katalońskiego zespołu Thierry Henry, który reprezentował barwy Blaugrany w latach 2007-2010. Poniżej przedstawiamy wypowiedzi legendy francuskiej reprezentacji.
– Ten klub dał mi wszystko. Oczywiście to, czego mi brakowało, czyli Ligę Mistrzów. Zapominając o trofeach, a także o jej stylu gry i tym, że to wielka instytucja, dla mnie Barça to więcej niż klub. W moich czasach było dziesięciu czy jedenastu zawodników pochodzących z cantery, a to dlatego, że Barça to więcej niż klub. Dla mnie najważniejsza jest szkółka, a ten zespół zdominował futbol w Europie dzięki swoim wychowankom.
– Wszystko jest wspaniałe, jednak gdy jest się piłkarzem Barçy, wygląda to zupełnie inaczej. Kibice wiele wymagają. Kiedy zakłada się tę koszulkę, ma się świadomość, że trzeba dobrze grać. Tak po prostu jest. Jeżeli chce się grać w Barcelonie, trzeba o tym wiedzieć. Czasami trzeba też umieć wytrzymywać presję. Barça jest wyjątkowa w tej kwestii. Jeśli się przegrywa, sytuacja nie jest łatwa. Gdy umiesz poradzić sobie z presją, to miejsce jest dla ciebie wyjątkowe.
– Przychodziłem do Barçy, myśląc o tym, w jaki sposób gra zespół. Po odejściu mówię o kibicach, mieście, canterze, a nie tylko o tym, jak gra się w Barcelonie. Nie ma znaczenia, czy lubi się Barcelonę. Ludzie czasami mówią mi, że Barça to i tamto… Chcesz obejrzeć mecz, włączasz telewizję i jeżeli lubisz futbol, podoba ci się Barcelona.
– Valverde trenował już inne zespoły, ale Barça to inna sprawa. Ludzie będą więcej od niego wymagać, jednak jeżeli ktoś zna klub, to właśnie on. W przeszłości grał w nim i wielokrotnie mierzył się przeciwko niemu. Patrzę na to wszystko z optymizmem. Trzeba poczekać i mu pomóc.
– Widziałem rozwój Messiego i jego chęć rozgrywania każdego meczu, codziennego trenowania, ciężkiej pracy. Jeśli strzelił bramkę, chciał dwie. Gdy miał dwie, chciał trzy. To niesamowity zawodnik z wyjątkowymi ambicjami. Czasem ludzie nie doceniają tego, w ilu meczach gra Messi, a on występuje w każdym spotkaniu. Leo jest dla mnie wzorem. Kibice cenią jego bramki i sposób bycia, ponieważ jest bardzo pokorny. Chce grać w każdym meczu, nie chce odpoczynku, a według mnie to bardzo ważne i dlatego też Leo osiągnął tak niesamowity poziom. Mamy nadzieję, że to się tak nie skończy i że wciąż będziemy oglądać jego gole, asysty…
– Pomyślmy, ile niezwykłych momentów Barça dała swoim kibicom… Myślę, że to ma spore znaczenie, jednak w Barcelonie jest to, o czym mówiłem. Grając tutaj, kibice wymagają i chcą więcej. Potem rozmawiamy o tridente, które, w mojej opinii, jest najważniejsze w historii tego klubu. Trzeba się nim cieszyć i mieć nadzieję, że dadzą nam jeszcze więcej.
Komentarze (10)