Marca informuje dziś, że piłkarze Realu są oburzeni na sędziego wczorajszego El Clásico na Camp Nou. "To powtarza się w każdym meczu, który tutaj rozgrywamy, ale to, co wydarzyło się tego wieczoru, przebija wszystko", takie słowa miał wypowiedzieć jeden z czołowych zawodników Królewskich po zakończeniu pojedynku w Barcelonie.
Zdaniem Realu to nie przypadek, że drużyna Zidane'a kończyła cztery z ostatnich pięciu Klasyków w osłabieniu. Uznają jednak, że sędziowanie nigdy nie było tak złe jak wczoraj w wykonaniu baskijskiego arbitra De Burgosa Bengoetxei.
Kontrowersje dotyczą przede wszystkim wydarzeń z drugiej połowy meczu. Najpierw sędzia podyktował rzut karny dla Barcelony, ponieważ uznał, że Keylor Navas faulował Luisa Suáreza. Wydaje się jednak, że piłka uciekała już Urugwajczykowi, który wykorzystał wyjście Kostarykanina z bramki i się przewrócił. Zdaniem wielu komentatorów sędzia nie powinien był dyktować w tej sytuacji rzutu karnego.
Kilka minut później arbiter pokazał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę dla Cristiano Ronaldo, ponieważ uznał, że Portugalczyk chciał wymusić rzut karny, upadając po kontakcie z Samuelem Umtitim. Wydaje się, że w tej sytuacji decyzja sędziego była zbyt surowa. Arbiter mógł jednak kierować się tym, że po upadku Cristiano Ronaldo podnosił rękę, domagając się odgwizdania jedenastki. Mimo to zdaniem wielu ekspertów sędzia powinien był po prostu puścić akcję, gdyż starcie Francuza z Portugalczykiem było klasyczną, czystą walką o piłkę.
Warto również odnotować, że po tym, jak De Burgos Bengoetxea pokazał Cristiano Ronaldo czerwoną kartkę, Portugalczyk odepchnął arbitra, za co grozi mu od 4 do nawet 12 meczów zawieszenia.
Komentarze (201)