Jak poinformowała dziś stacja TV3, tego lata Kylian Mbappé oferował się Barcelonie, jednak kataloński klub zdecydował się sprowadzić jego rodaka Ousmane'a Dembélé.
Kiedy pojawiła się informacja o odejściu Neymara do PSG, Kylian Mbappé wiedział już, że tego lata zmieni klub. AS Monaco zgodziło się na sprzedaż napastnika, który chciał kontynuować karierę w innym miejscu. Chętnych nie brakowało. Od początku zainteresowanie piłkarzem wykazywał Paris Saint-Germain, ale Monaco wolało nie sprzedawać Mbappé swojemu największemu rywalowi. Zainteresowany był również Real Madryt, lecz zawodnik nie chciał walczyć o miejsce w składzie z tridente BBC.
Wtedy też Mbappe zadzwonił do Barcelony, aby poinformować, że jest skłonny wzmocnić drużynę po odejściu Neymara. Jego agent zablokował nawet na kilka dni rozmowy z innymi klubami, aby Barça mogła to przemyśleć. Wystarczyło zadzwonić do ojca Francuza i rozpocząć negocjacje. Warunki były dwa: Neymar musiał odejść, a Katalończycy mieli rozpocząć rozmowy od 120 milionów euro.
Bartomeu wówczas wciąż miał nadzieję, że Neymar zostanie w klubie, więc dyskretnie przekazał tę informację dyrekcji sportowej. Pep Segura i Robert Fernández poinformowali wtedy prezydenta, że wolą Ousmane’a Dembélé i rezygnują z pozyskania Mbappé. W sierpniu, po transferze Neymara do PSG ojciec Mbappé jeszcze raz chciał porozmawiać z Barceloną, mimo że wielkie kluby dobijały się do jego drzwi. Widząc jednak, że Katalończycy zupełnie nie są zainteresowani jego synem, zaczął pracować nad porozumieniem z PSG.
Komentarze (61)