Przy okazji wczorajszego meczu z Espanyolem Agusti Benedito ustawił przy wejściach na Camp Nou cztery punkty, w których zbierał podpisy pod wnioskiem o wotum nieufności wobec zarządu Josepa Marii Bartomeu.
Wczoraj do złożenia podpisu ustawiały się długie kolejki. Benedito zmobilizował w sumie 80 osób, które pomagały mu w przekonywaniu niezdecydowanych socios oraz zbieraniu głosów poparcia. - Chcemy, żeby obecny zarząd wziął się w garść i jeśli to możliwe, żeby jak najszybciej odbyły się wybory, ponieważ obecna sytuacja klubu jest niepewna - powiedział socio Joaquim Nogueras. - Zarządowi brakuje działań, potrzebuje on impulsu. Ten proces ma na celu zwrócić na to uwagę. Nie wiem, co się wydarzy, ale socios chcą, aby klub działał dobrze - powiedział z kolei inny socio Josep Mas.
Agusti Benedito i jego sztab muszą zebrać w sumie 16 570 podpisów, ale odczucia po wczorajszym dniu są bardzo pozytywne. Długie kolejki oraz okrzyki "Bartomeu do dysmisji" na stadionie świadczą o tym, że spora część socios chce zmian w FC Barcelonie i jest gotowa poprzeć inicjatywę byłego kandydata na prezydenta klubu.
Komentarze (56)