Mundo Deportivo w ośmiu punktach przedstawia aspekty, które zdaniem tego dziennika wpływają na dobrą postawę Barcelony na początku sezonu, ze szczególnym uwzględnieniem meczu z Juventusem. Należy jednak podkreślić, że są to spostrzeżenia oparte na niewielkiej liczbie pojedynków, a więc wiele z tych wniosków może jeszcze okazać się przedwczesnych.
1. Skuteczne utrzymywanie się przy piłce.
Barcelona dominowała przez większość spotkania z Juventusem i utrzymywała się przy piłce przez 61% czasu gry. Identyczny wynik Barça osiągnęła w poprzednim starciu ze Starą Damą, ale wtedy skończyło się wynikiem 0:0 i odpadnięciem z Ligi Mistrzów. Natomiast we wtorek Katalończycy znacznie efektywniej wykorzystywali przewagę w posiadaniu piłki.
2. Mniej biegania, więcej kontroli.
Na inaugurację Ligi Mistrzów 2017/2018 Barcelona przebiegła o 25 km mniej niż w drugim meczu ćwierćfinałowym z Juventusem w poprzednim sezonie. Również Włosi zaliczyli podobny regres, jeżeli chodzi o pokonany dystans. To dopiero początek sezonu i stawka wtorkowego spotkania była inna, ale należy docenić fakt, że Barça dzięki odpowiedniej i konsekwentnej strategii nie musiała wiele biegać, aby kontrolować grę.
3. Ustalona jedenastka.
Choć oczywiście potrzeba rotacji nie zniknie, wydaje się, że Valverde ma już ustaloną jedenastkę złożoną z ter Stegena, Semedo, Piqué, Umtitiego, Alby, Rakiticia, Busquetsa, Iniesty, Dembélé, Messiego i Luisa Suáreza. Z kolei Sergi Roberto, Deulofeu, Paulinho i André Gomes odgrywają rolę pierwszych wchodzących z ławki. W cierpliwość muszą się póki co uzbroić Cillessen, Mascherano, Digne, Denis Suárez i Alcácer. W jeszcze gorszej sytuacji są Vermaelen, Arda Turan i Aleix Vidal. Nie wiadomo też, jak będzie wyglądała sytuacja Rafinhi, gdy wreszcie wyleczy kontuzję. Valverde zdaje się pamiętać, że zbyt wiele zmian może rozregulować zespół, o czym momentami zapominał Luis Enrique.
4. Pomocnicy z większą rolą.
Drużyna Luisa Enrique starała się grać w sposób bezpośredni, aby jak najszybciej dostarczyć piłkę do Messiego, Suáreza lub Neymara. Obecnie trio w drugiej linii jest złożone z tych samych pomocników, a jednak środek pola gra nieco inaczej i wydaje się odzyskiwać swoje dawne znaczenie. Busquets, Iniesta i Rakitić nie są jedynie zawodnikami, którzy mają jak najszybciej dostarczyć piłkę do napastników, ale też mają większy udział w kreowaniu gry. Dzięki mniejszym odległościom między piłkarzami i formacjami mogą też lepiej wzajemnie się ubezpieczać oraz stosować skuteczniejszy pressing.
5. Formacje ustawione bliżej siebie.
Valverde od początku powtarzał, że zawodnicy powinni grać bliżej siebie i powoli wprowadza te założenia w życie. Drużyna jest ustawiona w sposób bardziej scalony, co pozwala na lepszą asekurację i defensywę, a także skuteczne utrzymanie się w posiadaniu piłki.
6. Cierpliwość.
W pojedynku z Juventusem akcja przy bramce na 1:0 zaczęła się od ter Stegena. Barcelona potrafi spokojnie rozegrać piłkę od własnej bramki i skutecznie ominąć pressing, a następnie zaatakować zdezorganizowanych rywali. W Vitorii dwa gole padły w drugiej połowie, a pierwsze trafienie z Juve w samej końcówce pierwszej części gry. Barça potrafi być cierpliwa w budowaniu akcji i oczekiwaniu na otworzenie dorobku bramkowego.
7. System asymetryczny.
Barcelona zagrała z Juventusem w fałszywym ustawieniu 4-3-3 z Dembélé na prawym skrzydle, Luisem Suárezem na szpicy (nieco bliżej lewej strony) i Messim, który porusza się tam gdzie chce, ale głównie w centrum boiska. Na lewej stronie dużo przestrzeni ma Jordi Alba, który skutecznie współpracuje z Iniestą i Umtitim. Dotychczas ten system przynosił dobre efekty, choć niesie też zagrożenia.
8. Dwanaście bramek strzelonych i żadnej straconej w czterech meczach.
Barcelona od pojedynków z Realem Madryt w Superpucharze Hiszpanii nie straciła jeszcze gola i notuje średnio trzy bramki na spotkanie. Katalończycy dobrze spisują się zarówno w ataku, jak i w obronie.
Komentarze (24)