Javier Mascherano ostatnio głównie przesiaduje na ławce rezerwowych. To pierwszy przypadek, gdy Argentyńczyk od przybycia do Barcelony latem 2010 roku nie zagrał ani minuty w trzech meczach z rzędu, oczywiście z wyjątkiem momentów kontuzji. Nie jest to więc dla niego normalna sytuacja.
Od lat Javier Mascherano był podstawowym środkowym obrońcą Barcelony, a teraz musi przyzwyczaić się do nowej roli, w której jest jedynie zmiennikiem duetu Gerard Piqué - Samuel Umtiti. Argentyńczyk nie wystąpił w pojedynkach ligowych z Alavés i Espanyolem, a także w starciu z Juventusem w Lidze Mistrzów. W tych trzech meczach nie pojawił się na boisku nawet z ławki rezerwowych. Bywały już sytuacje, gdy w ogóle nie grał w dwóch spotkaniach z rzędu, ale w trzecim kolejnym starciu zawsze pojawiał się na boisku w podstawowym składzie.
Natomiast w innym przypadku, gdy Mascherano nie wystąpił w podstawowym składzie w czterech kolejnych meczach, trzykrotnie pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych. Kolejni trenerzy Barçy liczyli na Argentyńczyka, który nie występował głównie wtedy, gdy dostawał możliwość odpoczynku w systemie rotacji, lub po okresach kontuzji.
Tymczasem w tym sezonie Mascherano zaliczył zaledwie dwa występy w podstawowym składzie Barcelony. Już w poprzednich rozgrywkach Argentyńczyk momentami przegrywał rywalizację z Umtitim. Także u Ernesto Valverde Francuz stoi wyżej od Mascherano w hierarchii środkowych obrońców. Niewykluczone jednak, że w dzisiejszym meczu z Getafe lub wtorkowym pojedynku z Eibarem 33-latek otrzyma wreszcie szansę na grę.
Komentarze (19)