Sergio Busquets jest jedną z ikon Barcelony i reprezentacji Hiszpanii. W piątek nie zagra w meczu z Albanią z powodu sankcji, ale już w poniedziałek w starciu przeciwko Izraelowi zaliczy swój setny występ w barwach La Rojy. Udało mu osiągnąć taką liczbę spotkań w wieku 29 lat, co pokazuje jego ogromną rolę w zespole. Busquets otrzymał szansę na grę za kadencji Guardioli w Barcelonie i Del Bosque w kadrze narodowej i ją wykorzystał. Zawodnik udzielił wywiadu dla katalońskiego Sportu podczas trwającego właśnie zgrupowania reprezentacji Hiszpanii.
Na początek chciałbym zapytać, jak przeżywacie na zgrupowaniu całe zamieszanie wokół Piqué.
To trudna sytuacja, ale skupiamy się jedynie na aspektach sportowych. W meczu z Albanią zagramy o awans na mundial, chcemy pozytywnie zakończyć półtora roku pracy.
Lopetegui naciskał, byście nie zajmowali się komentowaniem zachowania Piqué?
Rozmawialiśmy w szatni i nie chcemy się rozpraszać. Taki jest ogólny nastrój. Pragniemy jak najlepiej przygotować się do meczu.
Spotkanie Piqué z Sergio Ramosem było napięte?
Mecz z Albanią jest zbyt ważny, żeby rozmawiać o innych sprawach. Gerard jest jednym z nas, chce awansować na mistrzostwa świata. Uważam, że nie należy kontynuować tego tematu, wszyscy wiemy, o co gramy.
Jak przeżywacie wszystko, co dzieje się w Katalonii? Wczoraj odbył się tam strajk generalny.
Wszystko, co się wydarzyło, było bardzo trudne, sytuacja jest skomplikowana, ale staramy się skupiać na naszej pracy i pozostać nieco z boku.
Porozmawiajmy o futbolu, w tym temacie wszyscy czujemy się wygodniej. Co oznacza dla ciebie setny występ w barwach reprezentacji w meczu z Izraelem?
To coś wyjątkowego, cieszę się z tego powodu. Kartka otrzymana w ostatnim meczu uniemożliwia mi grę z Albanią, ale cieszę się z gry z Izraelem. To zaszczyt i coś bardzo ważnego dla mnie.
Czujesz się lepiej w tym sezonie, będąc bardziej chronionym w środku pola zarówno w Barcelonie, jak i w reprezentacji?
Jesteśmy bardziej zjednoczeni na boisku, zostawiamy mniej miejsca między liniami. Gramy razem i dobrze radzimy sobie jako zespół.
Najlepszym zajęciem dla pomocnika jest obrona z piłką?
Tak. Kiedy ma się piłkę, obrona jest o wiele lepsza. To dobrze, że nieźle nam to wychodzi. Im częściej możemy podawać i kreować akcje, tym solidniejsi jesteśmy. Na szczęście mamy świetnych piłkarzy, którzy potrafią tak grać.
W tym sezonie reprezentacja grała już bez nominalnej "dziewiątki", w stylu Guardioli.
Być może brakuje w tym systemie głębokich podań, ale taki styl gry jest przydatny, widzieliśmy to w meczu z Włochami.
Czujesz się coraz ważniejszym piłkarzem?
Zawsze czułem się ważny, ale to prawda, że coraz bardziej to odczuwam. Zdaję sobie sprawę, że obecnie zdarza się, że dany piłkarz pilnuje jedynie mnie, bym jak najrzadziej miał piłkę.
Zauważyłeś, że mówi się o zastępowaniu niektórych zawodników, a nigdy nie mówiło się o znalezieniu nowego Busquetsa?
To dobry znak, ale zawsze można mieć zmiennika. Piłkę nożną można rozumieć na wiele sposobów, na mojej pozycji są zawodnicy, którzy mają inne umiejętności, ale mogą idealnie tam pasować.
Gra z dwójką piwotów byłaby zdradą waszego stylu?
Można grać na wiele sposobów, zawsze można być lepszym. To piłkarze decydują o stylu.
Przerwy reprezentacyjne przeszkadzają czy pomagają wam w utrzymaniu rytmu meczowego?
Problem może pojawiać się w przypadku kolegów, którzy lecą do Ameryki, bo oprócz meczów czekają ich długie podróże i jet lag. Dla nich jest to trudniejsze, my zawsze cieszymy się z gry w reprezentacji.
Mecz z Atlético po powrocie ze zgrupowania będzie pierwszym dużym testem w tym sezonie?
Być może będzie to najtrudniejszy test, ale poradziliśmy sobie również w innych meczach – z Juventusem czy Sportingiem. Wizyta na stadionie Atlético zawsze jest jednym z najtrudniejszych spotkań w lidze, ale cieszymy się, że na początku tego sezonu nie straciliśmy punktów u siebie. Do tej pory nie mieliśmy złego dnia i jesteśmy w dobrej formie przed tym pojedynkiem.
Komentarze (4)