Ronaldinho: Decyzja o odejściu z Barcelony należała tylko do mnie

Dariusz Maruszczak

16 października 2017, 13:45

Mundo Deportivo, Sport

18 komentarzy

Ronaldinho udzielił wywiadu dla TV3, w którym opowiedział o wielu kwestiach związanych ze swoją karierą i pobytem w Barcelonie.

Ronaldinho rozpoczął od opisania swojej pasji do piłki nożnej. – Piłka była towarzyszką mojego życia, moją najlepszą przyjaciółką. Z nikim nie spędziłem tak wiele czasu. Nie pamiętam, kto podarował mi ją po raz pierwszy, ale w Brazylii każde dziecko rodzi się z piłką lub koszulką piłkarską pod ręką.

Brazylijczyk wyraził też swoje emocje związane ze śmiercią ojca. – Strata ojca dużo bardziej boli mnie teraz niż wtedy, gdy byłem dzieckiem, ponieważ wówczas nie byłem świadomy jego straty. Miałem dużo szczęścia, że moja mama, siostra i brat wypełnili tę lukę. Wszyscy odgrywali rolę ojca.

Następnie Ronaldinho zaczął opowiadać o swojej karierze w Barcelonie. – Wszystko było bardzo piękne. Możliwość gry w drużynie, w której występowali moi idole Romario, Rivaldo, Ronaldo czy Koeman, sprawiała, że byłem szczęśliwy.

– Czuję się spełniony. Miałem to szczęście, że mogłem pomóc mojej rodzinie i przyjaciołom, robiąc to, co lubię, czyli grając w piłkę. Robiłem to od siódmego roku życia, a teraz żyję w inny sposób i korzystam z tego najlepiej, jak mogę, ponieważ życie to nie tylko futbol – wyjaśnił Ronaldinho, który obecnie zajęty jest tematami związanymi ze swoimi akademiami piłkarskimi dla dzieci i kolejną pasją, czyli muzyką.

– Decyzja o opuszczeniu Barçy była tylko moja. Zrealizowałem już wszystkie swoje marzenia i potrzebowałem nowych celów. Nie byłem zmęczony wygrywaniem, czasem potrzebuje się czegoś nowego, nowych celów. Ci, którzy stoją w miejscu, nie rozwijają się. Chciałem pójść do przodu. Nie żałuję niczego, co zrobiłem ­­­– powiedział Brazylijczyk o powodach swojego odejścia z Barcelony.

Ronaldinho dobrze wspomina swoje relacje z Pepem Guardiolą, który chciał, aby Ronnie został w zespole Blaugrany. – Zawsze był dla mnie bardzo miły. Znałem go bardzo dobrze, ponieważ jego brat pracował w Nike. Zawsze rozmawiałem ze wszystkimi, byłem bardzo bezpośredni.

Dla legendy Barcelony i reprezentacji Brazylii realizacją największego marzenia w karierze było zdobycie mistrzostwa świata w Korei i Japonii. Ronaldinho został też zapytany, czy mógł wygrać więcej w barwach Barçy. – W piłce nożnej nie można zawsze wygrywać, to coś chwilowego.

37-latek krótko i w swoim stylu odniósł się również do krytycznych słów Samuela Eto’o, który przyznał, że Ronaldinho nie trenował tak jak on. – Nie pamiętam tych słów, zawsze bardzo dobrze się dogadywaliśmy.

Ronaldinho z sentymentem wspominał swój debiut w barwach Barcelony w meczu z Sevillą na Camp Nou, a także przypomniał sobie również jeden z lepszych momentów w karierze, czyli aplauz od publiki zgromadzonej na Santiago Bernabéu po zwycięstwie 3:0 z Realem. – To było bardzo słodkie zwycięstwo. Niewielu otrzymało aplauz od tej publiczności. Nigdy tego nie zapomnę.

Brazylijczyk uważa, że najlepszym trenerem w jego karierze był Frank Rijkaard, który zawsze wprowadzał do drużyny dużo spokoju. Oprócz tego Ronaldinho wypowiedział się także na temat Leo Messiego. – Kiedy przybył do pierwszego zespołu, był małym przyjacielem, a teraz jest wielkim przyjacielem, wielkim człowiekiem i wspaniałą osobą. Miałem tę radość, że mogłem asystować mu przy jego pierwszej bramce. Wszyscy wyobrażaliśmy sobie, że będzie jednym z najlepszych lub najlepszym na świecie. Mam nadzieję, że wciąż pozostanie najlepszy.

Ronaldinho nie chciał jednak wskazywać najlepszego jego zdaniem piłkarza w historii. – Piłka nożna składa się z różnych okresów. Pelé był najlepszy w swoim, Maradona w swoim, a Romario w swoim.

Mimo że 37-latek zachował wspaniałe wspomnienia ze wszystkich miejsc, w których był, przyznał: – Barcelona w nieco większym stopniu jest moim domem. Nigdy nie opuściłem Barçy.

Na koniec Ronaldinho wypowiedział się na temat aresztowania Sandro Rosella, który namówił go do transferu do Barcelony. – Czułem się z tym źle. Nie wiem zbyt wiele na ten temat, ale wszyscy, którzy go znamy, cierpimy.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze