Po czwarty z rzędu Puchar "ich" Króla

Looky

24 października 2017, 13:01

16 komentarzy

Real Murcia CF

RMU

Herb Real Murcia CF

0:3

Herb Real Murcia CF

FC Barcelona

FCB

  • 44' Paco Alcacer 
  • 52' Gerard Deulofeu 
  • 56' Jose Arnaiz 
  • Wtorek, 24 października 21:30
  • Nueva Condomina
  • Canal+ Sport

Co może być fascynującego w pojedynkach Barcelony w 1/16 finału Copa del Rey, jeśli emocje związane z dwumeczami w tej rundzie można porównać do grzybobrania w niedzielne popołudnie? Dla przeciętnego kibica pewnie niewiele, ale dla młodych zawodników z rezerw to jedna z nielicznych szans, by zagrać w pierwszej drużynie i przekonać do siebie trenera. Idealnie byłoby, gdyby mogli występować w tych rozgrywkach do końca, ale - umówmy się - im dalej w las (czyt. im dalsza runda), tym częściej pierwszoplanowe role zaczynają odgrywać podstawowi piłkarze pierwszego zespołu.

"Españolitos, teraz wygramy puchar waszego króla!”. Jest 2012 rok, Barça po zwycięskim remisie wyeliminowała z pucharu Real Madryt. Klasyki zawsze są meczami podwyższonego ryzyka, a słowa, które miał wypowiedzieć w tunelu Gerard Piqué, jedynie podgrzewały atmosferę. On sam później im zaprzeczał, ale fraza zdążyła pójść w świat, przypominając, że Puchar Jego Wysokości Króla Hiszpanii nie zawsze jest hiszpański (przyp.  Eoren, szerzej pisaliśmy o tym tutaj). Szczególnie, gdy trzy razy z rzędu zdobywa go FC Barcelona i powoli brakuje jej miejsca w gablocie, by umieścić tam trzydzieste trofeum za wygranie tych rozgrywek. Tajemnicą poliszynela jest to, że niewygranie Copa del Rey nie jest wielką ujmą - to w końcu najmniej ważne z rozgrywek, w których występuje Barça, przynajmniej jeśli mówimy o rozgrywkach regularnych, a nie jedynie dwumeczu o zdobycie jakiegoś pucharu. Oficjele muszą zachować kurtuazję, ale trzeba mieć świadomość, że Barcelona w Copa del Rey już nic nie musi. Może lepiej odważnie postawić tu na młodych graczy niż ciągnąć walkę na trzech frontach pierwszym składem. Nie od dziś wiadomo przecież, że Puchar Króla jest też nie do końca rentowny z ekonomicznego punktu widzenia.

Tak czy inaczej, grać trzeba. Do Murcji Ernesto Valverde zabrał czterech graczy Barcelony B (Ortolę, Cucurellę, Aleñę i Arnaiza), a Messi, Luis Suárez, Paulinho, Iniesta czy Umtiti dostali wolne i nie zobaczymy ich na boisku. Hiszpańska prasa nie jest zgodna co do tego, czy piłkarze z rezerw wybiegną w podstawowym składzie, choć wydaje się oczywiste, że to idealna szansa na ich występ od pierwszej minuty. Zwłaszcza że Real Murcia nie jest przeciwnikiem, który w tym sezonie straszy swoich rywali - w Segunda B (odpowiednik trzeciej ligi) zajmuje 16. miejsce. Lepiej radzi sobie w Pucharze Króla - w poprzednich rundach wyeliminował kolejno Cacereño, Racing Club de Ferrol i Olot. Wtedy rozgrywał jednak tylko jeden mecz, od 1/16 finału gra się już także rewanż, co zdecydowanie minimalizuje szanse maluczkich w straciach z faworytami. O ile jeszcze w pierwszym spotkaniu można sprawić niespodziankę (remisy Barçy z Vilanovense i Herculésem w sezonach 2015/16 i 2016/17) lub mieć wsparcie rywali w postaci Czeryszewa (walkower dla Cádiz w kampanii 2015/16, gdy Real Madryt wystawił do gry nieuprawnionego zawodnika), to w rewanżu słabszy w końcu pada pod naporem ataków mocniejszego.

Real Murcia to klub założony w 1908 roku i w swojej ponad 100-letniej historii nie osiągnął żadnych sukcesów. W Primera División grał tylko przez 18 lat i najczęściej jeden sezon po awansie z drugiej ligi spadał do niej ponownie. W Copa del Rey największym osiągnięciem drużyny był półfinał w sezonie... 1943/44, a historia meczów z Barceloną to ledwie 5 zwycięstw na 46 rozegranych spotkań. Różnica klas, jakości i potencjału obu zespołów jest ogromna, więc nie ma racjonalnych argumentów, by w dwumeczu mogła stać się sensacja. Każde starcie zaczyna się jednak od wyniku 0:0, bramki same się nie strzelą, a zwycięstwo trzeba wybiegać. Dziś liczymy przede wszystkim na to, że pierwsze skrzypce zagrają młodzi piłkarze z rezerw i dadzą wyraźny sygnał trenerowi, że mocno pukają do drzwi pierwszego zespołu.

Powołani:

Cillessen. A. Ortolá (31), N. Semedo, Piqué, I. Rakitić, Denis Suárez, Mascherano, Deulofeu, Paco Alcácer, Digne, S. Roberto, André Gomes, Vermaelen, Aleñá (26), Cucurella (36), José Arnáiz (37).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze