Jak donosi dziennik Evening Standard, dyrektor sportowy Barcelony Robert Fernández oglądał z trybun środowy mecz Tottenhamu z Realem Madryt. Pierwotnie obserwowany miał być Christian Eriksen, który od wielu miesięcy znajduje się na celowniku Barçy, ale Fernández zwrócił uwagę na jeszcze innego zawodnika.
Według tych doniesień bardzo dobre wrażenie na dyrektorze sportowym Barcelony zrobił 21-letni pomocnik Harry Winks. Anglik zaliczył imponujący występ nie tylko na Wembley, ale także we wcześniejszym meczu Realu z Tottenhamem na Santiago Bernabéu. Zaletą Winksa jest to, że może grać jako defensywny i środkowy pomocnik. Zawodnik Tottenhamu był stopniowo wprowadzany do pierwszego zespołu, a w tym sezonie stał się prawdziwym objawieniem i wystąpił już w ośmiu spotkaniach od pierwszej minuty.
Kontrakt Winksa z Tottenhamem obowiązuje do 2022 roku i nie wydaje się, żeby 21-latek zamierzał opuścić klub. Spurs bez wątpienia zdają sobie sprawę ze skali talentu pomocnika, o czym świadczy aż trzykrotne poprawienie warunków jego umowy w ciągu ostatniego roku. Winks wpadł jednak w oko wysłanników Barcelony i prawdopodobnie jego obserwacja będzie kontynuowana w najbliższych miesiącach.
Źródła Evening Standard zbliżone do szatni Tottenhamu zapewniają, że Pochettino odnosi się do Winksa słowami „mały Iniesta”. Mimo młodego wieku pomocnik zdążył już zadebiutować w reprezentacji Anglii i został powołany na dwa najbliższe mecze z Brazylią i Niemcami. Niewykluczone, że Winks pojedzie z drużyną Garetha Southgate’a na mistrzostwa świata w Rosji.
Komentarze (20)