Luis Suárez nie przeżywa najlepszego momentu. Być może jest to wynikiem braku formy, pecha lub torbieli w kolanie, ale Urugwajczyk ewidentnie przechodzi obecnie kryzys strzelecki.
Do tej pory najgorsza seria napastnika miała miejsce od razu po jego transferze do Barçy. Najpierw nie mógł zadebiutować aż do El Clásico z powodu sankcji FIFA, a następnie w pierwszych pięciu meczach w nowej drużynie nie trafił do siatki. Teraz sytuacja ta się powtarza.
14 października Suárez strzelił ważną bramkę na stadionie Atlético. Barcelona przegrywała 0:1, a gol El Pistolero z 82. minuty dał jej remis. Wydawało się, że to trafienie zmieni sytuację zawodnika, ale tak się nie stało. Suárez rozegrał 90 minut z Olympiakosem, 90 z Athletikiem, 83 z Málagą i 90 z Sevillą i nie strzelił w tych pojedynkach ani jednego gola. Tym samym przekroczył barierę 400 minut bez bramki, zaliczając najgorszą serię od czasu przejścia do Barcelony.
Komentarze (19)