Rakitić: Gdybym mógł, oddałbym swoje miejsce na mundialu Buffonowi

Julia Cicha

21 listopada 2017, 22:53

18 komentarzy

Ivan Rakitić odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Juventusem Turyn. Zawodnik wyjątkowo dużo opowiedział o przyszłości Leo Messiego oraz wyraził swój żal z powodu nieobecności Buffona na przyszłorocznych mistrzostwach świata.

[Barça TV] Patrząc na kalendarz spotkań do końca roku, jak ważne jest zapewnienie sobie pierwszego miejsca w grupie już teraz?
Dla nas każdy mecz jest ważny, szczególnie biorąc pod uwagę uczucia, jakimi darzymy Ligę Mistrzów. Gramy co 3-4 dni, a załatwienie sprawy awansu już jutro doda nam pewności siebie. Z większym spokojem podejdziemy do kolejnych spotkań.

[Edgar Fornós, RAC1] Do awansu z pierwszego miejsca wystarczy wam punkt, ale czy ze względu na wydarzenia z poprzedniego sezonu szczególnie mocno chcecie uzyskać jutro dobry rezultat?
W piłce nożnej wszystko dzieje się tak szybko, że nie ma czasu na stare dzieje. Musimy być realistami. Juventus zasłużył na tamto zwycięstwo, tak jak my zasłużyliśmy na to sprzed miesiąca na Camp Nou. Taka jest piłka nożna, zawsze daje kolejną szansę. Wyciągnęliśmy wnioski z naszych błędów. Teraz gramy na pięknym stadionie, w naszych ulubionych rozgrywkach. Bardzo chcemy dobrze zagrać i wygrać.

[Adrià Albets, Cadena SER] Z obecnym składem możecie walczyć o wszystkie tytuły czy brakuje wam niewielkiej „korekty”, jak to ujął wczoraj Bartomeu?
Myślę, że nie idzie nam źle, prawda? Wierzę w siebie i moich kolegów. Nie mówimy tutaj o pięciu meczach, od dłuższego czasu dobrze sobie radzimy, po drodze przydarzyło się kilka bardzo ciężkich pojedynków. Zobaczymy, co wydarzy się w styczniu i po zakończeniu sezonu, ale na razie chcemy wygrywać wszystkie mecze i na koniec sezonu być najwyżej jak się da.

[Carles Escolán, Radio Marca] Juventus jest w tym sezonie krytykowany, ostatnio szczególnie przez porażkę z Sampdorią. Myślisz, że może to sprawić, że będzie jutro jeszcze groźniejszy?
Z całym szacunkiem dla Juventusu myślę, że mamy dość własnych spraw. W poprzednim sezonie był blisko wygrania Ligi Mistrzów i nikt mu tego nie podarował. Jakiś ligowy mecz nie zmieni tego, z jaką drużyną mamy do czynienia. Jutrzejsze spotkanie będzie bardzo trudne, mierzymy się z jedną z najlepszych europejskich drużyn. Chcemy zagrać jak najlepiej i poprawić błędy z poprzednich meczów.

[Mundo Deportivo] Czego nauczyliście się po meczu z poprzedniego sezonu?
Każdy mecz czegoś uczy, jest nowym wyzwaniem, ten jutrzejszy również. To nie przypadek, że w Paryżu zagraliśmy tak, jak zagraliśmy, a potem w Turynie było prawie tak samo. W pół godziny zupełnie nas zdominowali. Teraz jesteśmy w dobrej sytuacji, musimy kontrolować przebieg wydarzeń na boisku i szukać okazji na zwycięstwo. Musimy być również cierpliwi, bo gramy z doświadczonym zespołem. Krok po kroku trzeba pokazać, że podążamy bardzo dobrą drogą i chcemy być coraz lepsi.

[Helena Condis, Cadena COPE] Wszyscy culés martwią się brakiem zdjęcia Messiego z Bartomeu. Rozmawiacie o tym między sobą, jesteście spokojni?
Mogę mówić tylko za siebie, ale według mnie Leo ma się tak jak zwykle. Nie rozmawialiśmy o tym. Leo jest bardzo przywiązany do kibiców, piłkarzy. Z drugiej strony każdy ma swoje wyzwania, trzeba to szanować. Myślę, że Leo wie, że jest częścią tego klubu i musi tu zostać. Ja oczywiście wierzę, że zostanie tu na zawsze.

[Marc Marbà, „La porteria” na BTV] Wywalczyłeś ostatnio awans na mistrzostwa świata, niektórym z zawodników Juventusu ta sztuka się nie udała. Co powiesz tym piłkarzom?
Jeśli ja mam wyjaśniać coś Buffonowi, to będzie ciężko. Chciałbym móc oddać mu moje miejsce, powiedzieć „jedź zamiast mnie”. Dał ludziom coś wyjątkowego. Każde dziecko planujące swoją drużynę w domu umieszcza w niej Buffona. Szacunek, jakim jest darzony, jest godny podziwu. Patrząc, jak płacze w pomeczowym wywiadzie, mam ochotę podejść do niego i płakać razem z nim. Brakuje słów, by opisać, co czuję. Szkoda, że taki zawodnik nie może pożegnać się z kibicami na mundialu. Gdybym mógł, naprawdę oddałbym mu jutro swoje miejsce. Mam nadzieję, że mnie zostało jeszcze trochę więcej czasu w piłce nożnej. To trudny moment dla reprezentacji Włoch, ale znając jej umiejętności, będzie potrafiła dać krok do tyłu i kolejne kilka do przodu. Życzę jej wszystkiego najlepszego w przyszłości.

[Germán García, Radio Nacional] Czy Liga Mistrzów to rozgrywki, które najbardziej chcecie wygrać?
Najważniejsza jest liga, bo to na triumf w niej pracujemy codziennie. Liga Mistrzów jest wyjątkowa dla wszystkich, jeśli miałeś to szczęście wygrać ją raz, chcesz to powtórzyć. Rozmawiałem z Modriciem, któremu udało się to częściej niż mnie, i mówił, że zawsze chce się więcej. Presja jest w tym kontekście pozytywna. Chcemy dokonać tego razem i cieszyć się grą.

[Catalunya Radio] Poznałeś Özila w Niemczech. Pasowałby do Barcelony?
Przywitam każdego piłkarza, który do nas przyjdzie. Barça pozyskuje tylko dobrych piłkarzy. Trener i zarząd wiedzą, co jest dla nas najlepsze, Ja mogę tylko powiedzieć, że wierzę w moich kolegów. Jeśli kogoś pozyskamy, to świetnie, pomoże nam w zdobywaniu tytułów. Ja muszę pracować i starać się pomagać drużynie. Jeśli nikt nie przyjdzie, razem postaramy się wszystko wygrać.

[ESPN] Mówi się, przyznali to nawet Valverde i Busquets, że Barcelona nie gra dobrze. Myślisz, że to coś przejściowego?
Na pewno mamy wiele rzeczy do poprawy. Wolę nigdy nie błyszczeć, a wygrywać wszystkie spotkania. Wydaje mi się, że nasi przeciwnicy grają teraz odważniej, podchodzą bliżej, niemalże jeden na jednego na naszej połowie. Być może nie mamy już tyle miejsca co w przeszłości. Musimy dobrze czytać grę, a błysk jeszcze przyjdzie. Tak dużemu klubowi nie jest łatwo zmienić trenera i wielu piłkarzy. Po odejściu Neymara zmienił się nieco nasz styl. Ja się nie martwię. Wy mówicie, że nie gramy dobrze, a mamy tyle punktów, więc nie ma czym się martwić. Na pewno chcemy być coraz lepsi.

[Ramiro Aldunate, Marca] Co poprawiliście od ostatniej wizyty w Turynie?
Zobaczymy jutro. Zmieniliśmy się, jesteśmy bardziej zjednoczeni, żadna drużyna nie lubi z nami grać. Trzeba zostawić za sobą przeszłość, przygotować się. Musimy zagrać jak najlepiej, nie tylko jutro, lecz także w weekend i później. Pokażemy, że uczymy się na błędach.

[David Ibañez, Mediaset Sport] Powiedziałeś, że uważasz, że Messi zostanie. Rozumiesz, że są kibice, którzy boją się, że jednak odejdzie? To niemal nie do pomyślenia.
Według mnie jest częścią tego klubu i to nie tylko w chwili obecnej. Jego kariera pokazuje, czym jest Barca. Nie mogę powiedzieć na 100%, że zostanie. [śmiech] Koniec końców to jego decyzja i trzeba to szanować. Jakiś czas temu Ney też podjął decyzję. Każdy ma swoje zdanie. Kibice chcą zobaczyć to zdjęcie, ja również. Chcę grać z Leo. Jutro, za 3 i za 5 lat. Cieszymy się grą z nim i wierzymy, że on z nami również.

[Josep Soldado, Atresmedia] Nie jesteś już taki młody i wiesz jak to jest zmieniać klub. Nie wydaje ci się dziwne, że na 40 dni przed możliwością odejścia za darmo wciąż nie zrobił tego zdjęcia?
Powiedziano mi, że wszystko idzie dobrze. Ufam prezydentowi i Leo. Myślę, że z nami zostanie. Jeśli zdecydował, że trzeba poczekać ze zdjęciem, to tak zrobimy. Trzeba dać mu trochę spokoju, niech robi to, co robi. Jest naszym najważniejszym zawodnikiem i jesteśmy tu, by go wspierać. Powtórzę: ufam naszemu zarządowi i wierzę, że Leo zostanie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze