Jakiś czas temu Barcelona zdecydowała, że nie kupi środkowego obrońcy w zimowym okienku transferowym.
Ernesto Valverde ma pełne zaufanie do Thomasa Vermaelena, którego pod nieobecność Gerarda Piqué i Javiera Mascherano prawdopodobnie wystawi na boisko w meczu z Valencią. Trener zakomunikował Belgowi, że do końca sezonu będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Porzucono wobec tego pomysł sprowadzenia Yerry'ego Miny już zimą i odłożono podpisanie kontraktu do letniego okienka. Mimo to Jair Mina, adwokat i ekonomista będący agentem kolumbijskiego obrońcy, oczekiwał, że klub z Katalonii przedstawi mu jakiś komunikat. Jak udało się dowiedzieć Mundo Deportivo, Robert Fernández spotkał się w Brazylii z piłkarzem Palmeiras i jego agentem.
Dyrektor sportowy Barcelony poleciał do Ameryki Południowej, aby zebrać informacje na temat graczy z różnych państw, zarówno młodych jak i trochę starszych, którymi klub już wyraził swoje zainteresowanie. Odwiedził m.in. Yerry'ego Minę w Palmeiras, a także był obecny na meczu Gremio - Lanús w Copa Libertadores. W rozmowie z Kolumbijczykiem Fernández zapewnił go, że wstępne porozumienie osiągnięte pomiędzy klubami i zawodnikiem zostanie sformalizowane.
Barcelona nie skorzysta z możliwości kupna Miny za 10 milionów euro w styczniu, ale będzie to mogła zrobić w czerwcu za 9 milionów. Katalończycy zdają sobie sprawę, że wiele innych klubów też chciałoby sprowadzić zawodnika Palmeiras. Są wśród nich kluby Bundesligi i Premier League, a także Sampdoria, która już podejmowała próby zakontraktowania piłkarza. W Barcelonie Mina prawdopodobnie zajmie miejsce Vermaelena, który może nie wypełnić ostatniego roku swojego kontraktu, lub Mascherano, który też rozważa możliwość odejścia.
Komentarze (16)