W dzisiejszym meczu z Celtą Messi ma szansę na osiągnięcie zwycięstwa numer 300 w LaLidze w barwach Barcelony. Argentyńczyk będzie celował nie tylko w sięgnięcie po trzy punkty, ale również w zdobycie gola po pięciu meczach z rzędu bez trafienia.
Tylko dwóch piłkarzy może się pochwalić 300 wygranymi meczami w Primera División w barwach Barcelony. Pierwszym jest Xavi Hernández, który zaliczył 322 zwycięstwa, a drugim - Andrés Iniesta, który po spotkaniu z Leganés ma ich na koncie 300. Jeśli Barça pokona Celtę, Argentyńczyk dołączy do dwóch legendarnych pomocników.
W klasyfikacji piłkarzy z największą liczbą wygranych w LaLidze Leo Messi zajmuje siódmą pozycję. Pierwszy jest Iker Casillas (334 zwycięstwa), a na podium znajdują się jeszcze Andoni Zubizarreta (333) i Raúl González (327). Zubizarreta był co prawda bramkarzem Barcelony, ale przez wiele lat reprezentował także barwy Athleticu Bilbao i Valencii. Na dalszych miejscach są Xavi Hernández (322), Manolo Sanchís (318), Andrés Iniesta (300) i Leo Messi (299). Za plecami Argentyńczyka znajdują się Paco Buyo (285), Paco Gento (285) i Sergio Ramos (279).
Celem Messiego jest zwycięstwo z Celtą i zdobycie gola po serii pięciu meczów bez trafienia, choć w pojedynku z Valencią Argentyńczyk strzelił bramkę, której nie uznał sędzia Iglesias Villanueva. Ostatnim razem Messi pokonał więc bramkarza rywali w starciu z Athletikiem na San Mamés. Od tego czasu nie trafił do siatki w konfrontacjach z Sevillą, Leganés i Valencią w LaLidze oraz z Olympiakosem i Juventusem w Lidze Mistrzów.
Mimo posuchy strzeleckiej Messi wciąż utrzymuje się na pierwszym miejscu w wyścigu o Trofeo Pichichi. Gwiazdor Barcelony ma na koncie 12 goli, o trzy więcej niż Cedric Bakambu i Simone Zaza. Doskonały początek sezonu pozwala Argentyńczykowi zdecydowanie prowadzić w tej klasyfikacji. Daleko za plecami Messiego znajduje się jego główny konkurent z poprzednich lat Cristiano Ronaldo, który strzelił dotychczas tylko dwie bramki.
Na początku tygodnia Messi otrzymał dwa dni wolnego, które mógł spędzić z rodziną. Podczas kolejnych trzech dni trenował ze zwiększonym obciążeniem fizycznym, aby dobrze przygotować się do końcówki roku na wymagające mecze z Villarrealem i przede wszystkim z Realem Madryt na Bernabéu.
Komentarze (4)