Po jedenastu latach pracy w roli trenera w zespołach młodzieżowych Barcelony Jordi Font opuścił w czerwcu kataloński klub. Zrobił to, wiedząc, że pomógł w rozwoju wielu chłopcom. Niektórzy z nich zaczynają przebijać się do pierwszego zespołu Barçy.
Jordi Font trafił do Barcelony w sezonie 2006/2007, aby poprowadzić drużynę benjamin B, gdzie zaczął się wtedy wyróżniać Carles Aleñá. Rok później do zespołu przybyli Òscar Mingueza i Guillem Jaime, którzy występują teraz w juvenilu A, a także Oriol Busquets, obecnie zawodnik Barçy B. To właśnie o 18-latku, który zadebiutował w pierwszej drużynie Barcelony w spotkaniu z Realem Murcia, Jordi Font opowiedział w wywiadzie dla dziennika Sport.
Sport: Niezłe pokolenie, prawda?
Jordi Font: Tak, to pokolenie nie zrobiło wielkiego szumu, ale ma tę zasługę, że trzech piłkarzy wciąż jest w klubie po dziesięciu latach.
Wprowadziłeś Oriola do benjaminu. Co w nim widziałeś?
Widziałem, jak grał w FCB Escola. Jest jednym z tych piłkarzy, których łatwo zauważyć. To było oczywiste, że będzie wspaniałym zawodnikiem, nie była to żadna tajemnica.
Wyjaśnij, jaki jest Oriol Busquets.
Jest bardzo konkurencyjnym chłopcem, choć dość nieśmiałym. Busquets jest naturalnym liderem i jego koledzy szybko to zobaczą. Jest piłkarzem kompletnym. Ma znakomite umiejętności techniczne, jest bardzo sprawny fizycznie, świetnie czyta grę, potrafi wykończyć akcję, chociaż obecnie gra na pozycji defensywnego pomocnika i trudniej mu zdobywać bramki. Od małego strzelał gole, nawet z rzutów wolnych. To bardzo skupiony chłopiec, perfekcjonista.
Nie powiesz chyba, że wszystko robi doskonale…
Jak w przypadku każdego, są rzeczy, które może poprawić. Czasami na przykład powinien mieć trochę większy udział w grze i mógłby poprawić grę od tyłu, ale będzie się rozwijać i ze wszystkim sobie poradzi, aby móc trafić do pierwszego zespołu.
Czy odważysz się stwierdzić, że Oriol Busquets był najlepszym piłkarzem, jakiego prowadziłeś w ciągu 11 lat spędzonych w szkółce Barcelony?
Cóż, jest jednym z najlepszych piłkarzy, których widziałem w tym czasie, tak. Czasem widzi się małe dziecko i mówi się, że będzie dziwnie, jeśli nie zrobi kariery, chociaż wiemy, że w tym wieku wszystko zależy od wielu czynników. Oriol miał cechy wyróżniające go na tle innych. Był świetny i sprawiał, że zespół był lepszy. Nie jest przy tym piłkarskim egoistą. Jest dobrym kolegą.
To rzadko spotykana sytuacja, ale ponownie trenowałeś Oriola dwa lata po waszym pierwszym spotkaniu.
Tak, prowadziłem go również w pierwszym roku w alevinie. Barça zaplanowała, że w tamtym sezonie zrobi dwie drużyny w tej kategorii. Z pewnością nie była to łatwa sytuacja. Dlatego też postanowiłem, że każdy piłkarz będzie odpoczywać w co trzecim meczu. Nie dotyczyło to Oriola. W całym sezonie odpoczywał tylko w jednym spotkaniu.
W ciągu tych dwóch lat zapamiętałeś szczególnie jakiś mecz, w którym wystąpił Oriol?
Gdy grał w benjaminie, mierzyliśmy się w lidze z Gimnastikiem Manresa, trenowanym wówczas przez Marca Serrę, obecnego koordynatora w zespole Barcelony do lat siedmiu. Rywale wyszli na prowadzenie, a potem Oriol strzelił dwa gole z rzędu. Ostatecznie przegraliśmy 2:3, ale utrzymywaliśmy się w grze w tym spotkaniu dzięki Busquetsowi.
Komentarze (4)