Lobo Carrasco analizuje mecz Villarreal - Barcelona

Grzegorz Zioło

11 grudnia 2017, 17:00

Mundo Deportivo

8 komentarzy
  • W pierwszej połowie Villarreal dobrze radził sobie z atakami Barcelony i sam był bliski zdobycia gola
  • Najważniejszymi momentami meczu były wejście Paco Alcácera i czerwona kartka dla Raby
  • Świetny mecz rozegrali ter Stegen, Vermaelen i Alcácer

Lobo Carrasco, były piłkarz Barcelony, a obecnie dziennikarz Mundo Deportivo, przeprowadził analizę niedzielnego pojedynku na Estadio de la Cerámica.

1. Taktyka. W sobotę i niedzielę swoje mecze ligowe wygrały kolejno Real Madryt, Valencia i Atlético Madryt. Zwycięstwa zespołów tworzących grupę pościgową za Barceloną sprawiły, że w spotkaniu z Villarrealem lider LaLigi nie mógł pozwolić sobie na kolejną stratę punktów. Rywal Blaugrany wyszedł na mecz w nieco zmodyfikowanym składzie, z Mario Gasparem i Jaume Costą na bokach obrony, Manuelem Triguerosem i Rabą na skrzydłach, ofensywnie ustawionym Roberto Soriano i środkiem pomocy złożonym z Rubena Semedo i Rodrigo Hernándeza. Valverde chciał przede wszystkim wygrać rywalizację w środku pola. Messi miał grać blisko pola karnego rywali, za duetem Semedo/Hernández, a Piqué i Vermaelen mieli zająć się pilnowaniem Cedrica Bakambu.

Na początku spotkania piłkę posiadała Barcelona, która była bliska zdobycia bramki po dośrodkowaniu Denisa Suáreza z rzutu rożnego i poprzeczce po strzale głową Gerarda Piqué. Problemem Blaugrany były jednak wrzutki lewą nogą Raby i prostopadłe podania Soriano, który pełnił funkcję drugiego środkowego napastnika i zdobyłby bramkę już na początku drugiego kwadransa meczu, gdyby nie Marc-André ter Stegen i jego lewa dłoń ze stali. Drużyna Javiera Callejy grała w ustawieniu 1-4-4-2, a Messi, Denis Suárez i Paulinho mieli problemy z posłaniem piłki do Luisa Suáreza. Oglądaliśmy dużo rozgrywania piłki w wykonaniu Barçy, ale mało wejść w pole karne przeciwnika. Dokładnie taki był zamysł trenera gospodarzy.

2. Przełom po godzinie gry. Barcelona potrzebowała elementu zaskoczenia, takiego jak w pierwszej połowie meczu na Estadio Mestalla. Prawie udało się to osiągnąć, kiedy Paulinho odebrał piłkę Rubenowi Semedo, a strzał lewą nogą Messiego minimalnie minął słupek bramki Asenjo.

Villarreal był zadowolony z rezultatu, za to piłkarze Azulgrany liczyli na zwycięstwo, więc po przerwie atakowali z większą intensywnością, grali szerzej i naciskali na rywali zaraz po stracie piłki. Po zejściu Semedo i wejściu na boisko Samu Castillejo Żółta łódź podwodna przeszła na grę systemem 1-4-3-1-2 z Triguerosem w środku i Soriano cofniętym za Bakambu. Dobra praca w defensywie i współpraca między liniami gospodarzy utrudniała poczynania ofensywne Barcelony. Po godzinie wydarzyły się jednak dwie kluczowe dla przebiegu meczu sytuacje: wejście Paco Alcácera i czerwona kartka dla Raby za faul na Busquetsie.

3. Ter Stegen, Vermaelen, Alcácer. Po wyrzuceniu z boiska Raby Messi zaczął coraz częściej podłączać do ataków Jordiego Albę. Ofensywna gra bocznego obrońcy Barcelony była dużym problemem dla Mario Gaspara. Podopieczni Valverde grali spokojnie, kiedy rozgrywali akcję wszerz boiska, i przyspieszali, kiedy posyłali piłkę w kierunku pola karnego Villarrealu. 

Po dośrodkowaniu Alby i strzale Messiego piłka po raz kolejny o centymetry minęła bramkę gospodarzy. Wejście na boisko Antonio Rukaviny nie zmieniło taktyki Villarrealu, który wciąż próbował zamknąć Barcelonie drogę do bramki przez środek pola. Byli tego świadomi zarówno Ernesto Valverde, jak i Busquets, Rakitić oraz Messi.

Po kolejnej akcji Alby w słupek trafił Luis Suárez. Wejście Aleixa Vidala (Paulinho nie jest tak dobry w ataku pozycyjnym) jeszcze bardziej przyspieszyło ataki Barcelony. Jeden z nich przyniósł w końcu skutek w 71. minucie, kiedy Alcácer znakomicie dograł do Luisa Suáreza, a ten spokojnie minął Asenjo i otworzył wynik spotkania. Gospodarze byli już mocno zmęczeni, a Blaugrana nabierała rozpędu.

Trigueros próbował jeszcze odpowiedzieć Barcelonie mocnym strzałem lewą nogą z dystansu, ale fatalny błąd Víctora Ruiza spowodował, że Busquets przejął piłkę, podał do Messiego, a ten dopełnił formalności. Argentyńczyk już wcześniej mógł podarować drugą bramkę Luisowi Suárezowi, ale ten nie wykorzystał jego świetnego podania. 

Druga połowa w wykonaniu Barcelony była przekonująca, ale brakowało precyzji w wykańczaniu akcji. Znakomity występ zaliczyli ter Stegen, Vermaelen i Alcácer.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze