Jak donosi Mundo Deportivo, oferty ze Iniestę są oszałamiające i sprawiają wrażenie, że są niemal nie do odrzucenia. Zarobki pomocnika zwiększyłyby się kilkakrotnie w porównaniu do wynagrodzenia otrzymywanego przez niego w Barcelonie. Już w maju chińskie kluby były zainteresowane 33-latkiem, podobnie jak zespoły ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Kataru i Stanów Zjednoczonych.
Iniesta postawił jednak na Barçę i nie wahał się ani sekundy. Ambicje wychowanka Blaugrany wciąż są maksymalne. Z pewnością pomogło mu to, że wciąż czuje się ważny w zespole Ernesto Valverde. W LaLidze Iniesta rozegrał 12 meczów, z czego 11 w podstawowym składzie. W Lidze Mistrzów zaliczył 4 występy od pierwszej minuty. Nie ma innego piłkarza w środku pola Barcelony, który potrafiłby tak błyszczeć. Trener to docenia i Andrés jest za to wdzięczny. To inny przypadek niż ten Javiera Mascherano, zdegradowanego do roli zmiennika Gerarda Piqué i Samuela Umtitiego.
Iniestę motywuje możliwość zdobycia dziewiątego mistrzostwa Hiszpanii, piątej Ligi Mistrzów czy szóstego Pucharu Króla. Ponadto pomocnik chce dobrze zaprezentować się na swoim czwartym mundialu, ostatnim w karierze.
Iniesta podpisał pierwszy "kontrakt na całe życie" w historii Barcelony i już ogłosił, że gdy sezon się skończy, podejmie decyzję, czy zostanie w klubie, w zależności od tego, na ile pozwoli mu jego ciało. 11 maja, dwa tygodnie przed finałem Ligi Mistrzów w Kijowie, Don Andrés skończy 34 lata. Xavi Hernández odszedł do Kataru w wieku 35 lat. Na dzień dzisiejszy Iniesta chce rozmawiać jednak tylko o Barcelonie.
Chiński kierunek
W przyszłości, w przypadku hipotetycznego końca gry Iniesty w barwach Barçy, oferty z Chin będą wyglądać znacznie lepiej niż propozycje ze Stanów Zjednoczonych czy Kataru. Najlepiej zarabiającym piłkarzem w Major League Soccer jest Kaká, który otrzymuje 7,1 miliona dolarów. Mniej zarabiają takie gwiazdy jak Andréa Pirlo (5,9 mln) i David Villa (5,6 mln). W Katarze, gdzie karierę po tym sezonie ma zakończyć Xavi, wynagrodzenia są wyższe, ale wciąż bezkonkurencyjne są Chiny, które zdecydowanie wyprzedzają konkurencję
Iniesta nigdy nie ukrywał, że w przypadku opuszczenia Barcelony nigdy nie przeszedłby do zespołu, który rywalizuje z Dumą Katalonii. Wychowanek Barçy dopuszczał możliwość zawieszenia butów na kołku w lidze z mniejszymi wymaganiami, gdzie mógłby z większym spokojem myśleć o następnym dniu. Nie ma wątpliwości, że Barcelona zaakceptuje każdą decyzję podjętą przez Iniestę.
Chiny pozwoliłyby Inieście cieszyć się także długim, trzymiesięcznym urlopem (rozgrywki w Chinach trwają od marca do listopada). Dzięki temu Hiszpan mógłby spędzać więcej czasu z rodziną. Pomocnik jest wielkim idolem w Chinach, co można było zauważyć podczas jego wizyty w Chongqing, mieście zamieszkanym przez 30 milionów osób. Tam dawał dzieciom mistrzowskie lekcje gry w piłkę, spotkał się z prezesem lokalnego klubu i zaprezentował film dokumentalny Nissana. Był również w Szanghaju. Kolejną ciekawostką jest fakt, że Chiny wyprzedziły Japonię i stały się krajem, który importuje najwięcej win Bodega Iniesta.
Komentarze (25)