Okoliczności zmusiły obu trenerów do dokonania zmian w ich planach taktycznych. Kontuzje Ousmane’a Dembélé i Garetha Bale’a spowodowały, że Valverde i Zidane zmienili klasyczne 4-3-3 z trzema napastnikami na 4-4-2, które pozwala drużynie grać w sposób bardziej zwarty. Urazy ważnych piłkarzy paradoksalnie sprawiły, że ci dwaj szkoleniowcy mogli stworzyć bardziej zrównoważone zespoły, co jest zgodne z ich poglądami taktycznymi.
Równowaga w posiadaniu piłki
Valverde przybył do Barcelony, aby drużyna wróciła do swoich korzeni i stylu opartego na posiadaniu piłki. Ta filozofia nieco osłabła z trio MSN i Luisem Enrique, który wolał bardziej bezpośredni futbol. Odejście Neymara zakończyło etap dominacji tridente i zmusiło Valverde do zmiany planów.
Zastępcą Neymara miał zostać Ousmane Dembélé, ale Francuz już w swoim trzecim meczu doznał kontuzji. Valverde zaczął więc rozważać opcję wzmocnienia środka pola. Początkowo trener Barcelony nie zmienił pierwotnej koncepcji i stawiał na asymetryczne 4-3-3 bez lewego napastnika, ale z biegiem czasu dokonał korekt.
Mecz z Atlético punktem zwrotnym
Zmiana nastąpiła na Wanda Metropolitano. Brak wiary w to, że tacy piłkarze jak Gerard Deulofeu, Aleix Vidal czy Paco Alcácer będą w stanie uzupełnić duet Luis Suárez-Leo Messi, spowodował, że Valverde wystawił do gry czwartego pomocnika - André Gomesa. Portugalczyk wzmocnił środek pola i zapewnił więcej bezpieczeństwa w defensywie, którego nie można było osiągnąć w systemie 4-3-3. Od tamtego pojedynku z Atlético trener Barçy stawiał na ten schemat gry zwłaszcza w starciach z najsilniejszymi rywalami, jak Juventus, Valencia czy Athletic.
We wszystkich tych meczach Valverde wykorzystywał takich zawodników jak Paulinho, André Gomes, Sergi Roberto czy nawet Denis Suárez, tworząc drugą linię z czterech pomocników i zostawiając wolne skrzydła bocznym obrońcom, którzy skrzętnie to wykorzystują, zwłaszcza Jordi Alba. Kontuzja Dembélé stworzyła więc warunki do wykonania przez Valverde ruchu, który pomógł drużynie nie przegrać ani jednego spotkania w tym sezonie. Sergio Busquets, Ivan Rakitić, Paulinho oraz Andrés Iniesta wygrywają rywalizację o miejsce w podstawowej jedenastce i są faworytami do wybiegnięcia w pierwszym składzie na El Clásico, wraz z Leo Messim i Luisem Suárezem w ataku.
Kontuzje Bale'a, rosnąca forma Isco
Zidane postawił na ustawienie bardzo zbliżone do taktyki Valverde. Głównymi powodami były problemy zdrowotne Bale’a i świetna forma Isco. Francuz został zmuszony do zmiany schematu gry z 4-3-3 na 4-4-2 w rombie. To właśnie w tym ustawieniu Real ograł Juventus w ostatnim finale Ligi Mistrzów.
Obecność w składzie Isco dała drużynie więcej fantazji na całej szerokości boiska i pozwoliła zwolnić przestrzeń dla bocznych obrońców oraz napastników. Zidane stawiał na ten system w zdecydowanej większości spotkań, zwłaszcza z takimi rywalami jak Borussia Dortmund, Tottenham, Manchester United i Atlético.
W tym sezonie trio BBC nie rozegrało wspólnie ani jednego meczu, więc Zidane stawiał na czterech pomocników, ponieważ Lucas Vázquez nie miał wystarczająco silnej pozycji, by stać się następcą Bale’a. Z kolei Marco Asensio grał nieregularnie i częściej występował jako czwarty pomocnik niż w roli trzeciego napastnika.
Casemiro, Toni Kroos, Luka Modrić i Isco najczęściej tworzyli drugą linię Realu, a w ataku grali Karim Benzema i Cristiano Ronaldo. Obecność trzeciego napastnika została ograniczona do meczów ze słabszymi rywalami, jak Málaga, Getafe czy Levante, z wyjątkiem spotkania z Sevillą na Bernabéu.
Równowaga podstawą dla trenerów Barcelony i Realu
Zidane i Valverde postawili więc w pierwszej kolejności na równowagę kosztem nieprzewidywalności i bezpośredniości w ofensywie. Kontuzje i zawieszenia również pomogły obu trenerom w podjęciu takiej decyzji i postawieniu na schemat 4-4-2, bardziej konserwatywny i mniej uzależniający drużynę od trójki napastników.
Dojście do zdrowia Ousmane’a Dembélé i Garetha Bale’a wyznaczy drogę, jaką będą podążać oba zespoły: czy wrócą one do ustawienia z trzema napastnikami, czy też wciąż będą grały z czterema pomocnikami. W El Clásico obie drużyny powinny jednak wystąpić w systemie 4-4-2.
Komentarze (6)