Ernesto Valverde odpowiedział na pytania dziennikarzy przed meczem z Levante. Trener wypowiedział się na temat listy powołanych oraz podkreślił, że jutro będzie potrzebna cierpliwość.
[Marc Brau, Barça TV] Levante było w stanie zremisować z Realem i Sevillą. Będziecie potrzebować cierpliwości, by sforsować defensywę tego zespołu?
Prawdopodobnie tak. Paradoksalnie Levante gra lepiej na wyjeździe niż u siebie, przegrało tylko jedno spotkanie. To prawda, że wiele z nich zremisowało, ale ciężko jest pokonać tę ekipę. To drużyna grająca zespołowo, niezostawiająca dużo wolnej przestrzeni na boisku. Przez to nie da się wypracować tylu okazji bramkowych, ile by się chciało. W ataku Levante gra dobrze z kontry, brakuje mu trochę napastników, ale ma mocne skrzydła. Szanujemy naszego rywala i wiemy, że będziemy musieli się napracować.
[Catalunya Radio] Poznaliśmy już listę powołanych. Drugi raz z rzędu nie znaleźli się na niej Rafinha i Deulofeu. Jaka jest ich sytuacja? Mogą odejść z klubu?
Są w takiej samej sytuacji jak reszta. Trener musi podejmować decyzje i wybrać 18 zawodników. Gdyby mógł wybrać 20, być może znaleźliby się na liście. Rafinha wraca po długiej kontuzji, a Deulofeu miał szansę w innej fazie sezonu, teraz dostali ją inni.
[Edgar Fornós, RAC1] Dembélé zagrał na Balaídos. Czy jest już gotowy do występu od pierwszej minuty?
Wszyscy powołani mają szansę na grę w pierwszym składzie. Mówiłem, że z Dembélé będziemy musieli uważać, bo musi ponownie złapać dynamikę zespołu. Zobaczymy jutro.
[Raúl González, Cadena SER] Kibice Barcelony zażyczyli sobie na Trzech Króli transfer Coutinho. Ty również? [w Hiszpanii dzieci otrzymują prezenty głównie w święto Trzech Króli, a nie na Boże Narodzenie – przyp. red.]
Myślę, że kibice również chcą zwycięstw, a my możemy im je dać. Chcemy zdobyć jutro trzy punkty. Nie jestem jednym z królów, by móc obiecać całą resztę.
[Germán García, Radio Nacional] Losy awansu do kolejnej fazy Pucharu Króla nie są jeszcze przesądzone. Czy rewanż z Celtą wpłynie na twoje przygotowania do jutrzejszego meczu?
Nie, podjąłem już decyzję. Teraz mamy nieco więcej czasu niż po pierwszym spotkaniu. Nie będzie łatwo, bo po czwartku od razu czeka nas pojedynek z Realem Sociedad. Jeśli chodzi o jutro, wszystko jest ustalone.
[Cadena COPE] Zrozumiałbyś, gdyby Deulofeu chciał odejść zimą na wypożyczenie?
Nie mnie oceniać. Zobaczymy, kiedy i czy w ogóle to się wydarzy. Na razie jest z nami, liczymy na niego. Musi walczyć, by odmienić swoją sytuację.
[Carles Escolán, Radio Marca] Statystyki Arnaiza nie mogły być lepsze – strzelił trzy gole w trzech spotkaniach, często z wami trenuje. Zostanie z pierwszą drużyną na dłużej czy rezerwy bardziej go potrzebują?
Liczymy na niego w Pucharze Króla, teraz po raz pierwszy został powołany na mecz ligowy. Dobrze sobie radzi, jest pewny siebie. Wszystko zależy od jego postawy. Niektórzy piłkarze są między oboma zespołami. Kiedy stwierdzę, że się nam przydadzą, powołuję ich na mecze, ale zasadniczo grają w Barcelonie B. To samo dotyczy Aleñi. Musi wejść w rytm pierwszej drużyny, bo może nam pomóc.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Euforia związana z wynikami jest waszym wrogiem? Musisz sprowadzać zawodników na ziemię?
Kiedy jest dobrze, trener musi mówić, że wcale nie jest tak dobrze, a kiedy jest źle, musi zaznaczać, że wcale nie jest tak źle. W tym sensie zawsze psujemy wszystkim zabawę. Dobrze, że jesteśmy zadowoleni, ale musimy utrzymać koncentrację, by wygrywać. Nie będziemy narzekać. Mamy przewagę w lidze i chcemy ją utrzymać. To, co jedni nazywają euforią, dla nas jest zadowoleniem pomagającym nam w zwiększeniu pewności siebie.
[BeIN Sports] Jak przebiega adaptacja Dembélé?
Ma się dobrze, lepiej niż cztery miesiące czy pięć miesięcy temu, wtedy był rozkojarzony. Wraca po poważnej kontuzji, ale ma się dobrze, chce grać. Nie oszukujmy się jednak – mecze to coś innego niż treningi.
[Emilio Pérez de Rosas, El Periódico] Wziąłeś udział w kampanii mającej na celu sprawienie, by żadne dziecko nie zostało bez prezentu na święto Trzech Króli. Podarowałeś zdjęcie Iniesty i Xaviego na licytację [można je zobaczyć tutaj – przyp. red.]. Kupił je Jordi Evole za 400 euro. Co powiesz o tym zdjęciu?
Cieszę się, że ma je Jordi Evole. Kiedy mnie o to poproszono, szukałem zdjęcia, które miałoby znaczenie i byłoby związane z Barçą. W 2011 roku przyjechałem do Barcelony, by obejrzeć trening z Pepem i Tito. Robiono reportaż o Xavim i Inieście, wyjąłem aparat i zrobiłem zdjęcie z tyłu. Nie myślałem, że tak to się skończy.
[Francesc Latorre, TV3] Jesteś zadowolony z pracy Deulofeu? Oczekiwałeś od niego więcej?
Ma określony styl gry, który wcześniej nam pomagał, a teraz po prostu stawiam na zawodników o innym profilu. To kwestia wyboru, nic osobistego.
[Josep Soldado, Atresmedia] Wczoraj podano, że Messi zawarł w umowie z Barceloną klauzulę dotyczącą potencjalnej niepodległości Katalonii. Dzisiaj potwierdził to jego ojciec. Co o tym myślisz?
Kontrakty są sprawą prywatną, nie chcę, by spekulowano o moim, inni pewnie myślą tak samo. Nie mam nic do powiedzenia na ten temat.
[David Ibañez, Mediaset Sport] Gryziesz się w język, odpowiadając na pytania o Coutinho? Nie słyszeliśmy jeszcze, żebyś powiedział, że chciałbyś go w Barcelonie.
Coutinho to świetny zawodnik, tak jak inni, o których ciągle mnie pytacie na konferencjach. Chcę docenić tych, których mam. Jeśli będą jakieś wiadomości, klub je ogłosi.
Komentarze (9)