Philippe Coutinho udzielił wywiadu dla mediów FC Barcelony. Odpowiedział na krótkie pytania dotyczące jego zainteresowań oraz preferencji.
Coutinho, witamy ponownie w Barcelonie.
Dziękuję.
Jesteś zadowolony?
Bardzo, bardzo się cieszę, że tu jestem.
Wyobrażałeś sobie, że w wieku 25 lat założysz koszulkę Barcelony? To dobry prezent bożonarodzeniowy?
Zawsze o tym marzyłem, kiedy byłem mały ze względu na historię tego klubu i jego wielkość.
Mieszkałeś już w Barcelonie, kiedy w 2012 roku grałeś w Espanyolu. Co podoba ci się w tym mieście?
Mieszkałem tu 5-6 miesięcy, miasto jest bardzo ładne. Jest podobne do Rio, z którego pochodzę.
Jaki jesteś na boisku i poza nim?
Na boisku zawsze daję z siebie wszystko, by pomóc drużynie i wygrać. Staram się cieszyć się grą. Poza boiskiem jestem spokojny. Jestem żonaty, mam córkę i prowadzimy spokojne życie.
Dziś jest dzień twojej prezentacji. Naprawdę jesteś spokojny czy lekko podenerwowany?
Od jakiegoś czasu jestem podenerwowany możliwością gry w Barcelonie. Teraz już tu jestem, mam kontrakt, przede mną prezentacja. Ten dzień wcześnie się zaczął.
Co lubisz robić w czasie wolnym?
Przebywać z rodziną, śmiać się. Uśmiech jest bardzo ważny w życiu. Staram się być wesoły przy osobach, na których mi zależy.
Jakiej muzyki słuchasz?
Po trochu wszystkiego – brazylijskiej, pagode, samby, hiszpańskiego reagetonu…
Wymień jedną piosenkę.
Powiem ci jeden wers: „To Bóg wskazuje gwiazdę, która ma błyszczeć” [piosenka „Tá Escrito” zespołu Grupo Revelação – przyp. red.].
Zaśpiewasz?
[Coutinho śpiewa ww. wers] Nie jestem dobrym piosenkarzem.
Co lubisz jeść?
Lubię ryż z fasolą, typowo brazylijską potrawę, ale chętnie próbuję wszystkiego.
Widzę, że lubisz tatuaże.
Tak, mam ich dużo. Zacząłem od imion rodziców, później imię żony, teraz mam duży tatuaż zdjęcia córki. Jeden z tatuaży to napis „nigdy nie przestawaj marzyć”, lubię go.
A ten za uchem?
Jest nowy, to słowo „odwaga”. Zawsze trzeba być odważnym.
Idol z dzieciństwa?
Ronaldinho. W Brazylii mamy wielu idoli – Romario, Ronaldo, Rivaldo. Wywarli oni wpływ na nas, bo oglądaliśmy ich w dzieciństwie.
Lubisz modę czy prosty ubiór?
Prosty, dziś założyłem garnitur, by wyglądać bardziej elegancko.
Mówisz po hiszpańsku?
Trochę. Mówię źle, ale rozumiem wszystko.
A kataloński?
Jest trudny. Umiem powiedzieć Visca el Barca.
Lubisz zwierzęta?
Tak, mam dwa psy. Jeden z nich jest z Barcelony i teraz wraca do domu.
Lubisz korzystać z portali społecznościowych?
Tak, zamieszczam zdjęcia rodziny, tego, co aktualnie robię, treningów, meczów. Lubię dzielić się pięknymi momentami.
Ulubione miejsce?
Na boisku.
Komu dedykujesz bramki?
Rodzinie, żonie i córce, które zawsze mnie wspierają. Jestem bardzo wierzący i zawsze dziękuję też Bogu.
Marzenie?
Zostać mistrzem z Barceloną i zdobywać tytuły.
Komentarze (60)