W 2009 roku wobec olbrzymich wydatków europejskich klubów UEFA zdecydowała się na stworzenie programu Finansowego Fair Play, który ostatecznie wszedł w życie w 2011 roku. Najważniejsza organizacja piłkarska na kontynencie chciała w ten sposób zmusić kluby do większej finansowej dyscypliny i bardziej racjonalnych wydatków, które miały wynosić nie więcej niż przychody danego klubu. Celem FFP było lepsze zarządzanie pieniędzmi przez właścicieli drużyn, co miało przynieść większe korzyści w dalszej perspektywie.
Latem 2017 roku najbardziej aktywnym klubem na rynku transferowym było PSG, które pozyskało Neymara za 222 miliony euro i Kyliana Mbappe za 180 milionów euro (płatnych po zakończeniu sezonu). Ruchy paryżan spowodowały, że niektóre wysoko postawione w futbolu osoby, takie jak prezes LaLigi Javier Tebas, złożyły na wicemistrza Francji donos do UEFA, która rozpoczęła dochodzenie w tej sprawie. Nieprzestrzeganie norm FFP zarzucono również Manchesterowi City.
Jak poinformował wczoraj francuski Le Parisien, UEFA zamierza wprowadzić nowe reguły Finansowego Fair Play od sezonu 2018/2019. Na takie rozwiązanie naciskają inne europejskie potęgi, takie jak Real Madryt, Barcelona, Juventus czy Bayern Monachium. Według francuskiego dziennika organizacja ma już przygotowany projekt, nazwany roboczo Finansowym Fair Play 2.0, który składa się z około 100 stron.
Nowe zasady miałyby wejść w życie już w przyszłym sezonie. Ich głównym założeniem pozostanie utrzymanie równowagi pomiędzy przychodami i wydatkami klubów, ale teraz UEFA planuje wprowadzić regulacje dotyczące transferów. Strata wynikająca z różnicy między przychodami ze sprzedaży zawodników a wydatkami na nowych graczy nie będzie mogła być wyższa niż 100 milionów euro w jednym sezonie. Oznacza to, że jeżeil klub wydał 300 milionów euro na nowych piłkarzy, będzie musiał uzyskać przynajmniej 200 milionów ze sprzedaży swoich zawodników. Ta kwota może jednak ulec jeszcze zmianie podczas negocjacji, które odbędą się w ciągu kilku najbliższych miesięcy. FFP 2.0 wymierzone jest przede wszystkim w kluby, które otrzymują duże zastrzyki gotówki niezwiązane z działalnością piłkarską.
Le Parisien donosi także, że po wprowadzeniu nowych reguł UEFA będzie mogła w większym stopniu kontrolować zadłużenie klubów. Kolejna zmiana dotyczy liczby profesjonalnych zawodników w jednym klubie – ma ich być nie więcej niż 25. Takie rozwiązanie uderzy w kluby takie jak Chelsea i Manchester City, które mają podpisane kontrakty nawet z sześćdziesięcioma piłkarzami jednocześnie. Głosowanie nad nowym projektem ma się odbyć 24 maja podczas obrad Komitetu Wykonawczego UEFA.
Komentarze (66)