Ernesto Valverde na konferencji prasowej po spotkaniu z Espanyolem dokonał oceny tego pojedynku.
Mecz: Podobał mi się, ponieważ wiedzieliśmy, jak zagrać w ostatnich minutach. Dokonaliśmy remontady w pierwszej połowie, ale musieliśmy szukać trzeciego gola, ponieważ jedna bramka spowodowałaby odpadnięcie z rozgrywek. Tak było w pierwszym meczu, gdy jedno nieszczęście zadecydowało o naszej porażce. Nie chcieliśmy, aby to się powtórzyło. Ostatecznie udźwignęliśmy ciężar tego spotkania. Leo przejął odpowiedzialność za utrzymanie się przy piłce i kradnięcie czasu. Trzeba wiedzieć, jak grać z taką presją i napięciem. Zrobiliśmy to. Musieliśmy pracować do końca i byliśmy zaangażowani do ostatniej minuty.
Debiut Coutinho: Pokładamy w nim duże nadzieje, w tym sensie, że będzie pasował do naszego stylu gry. Może nam pomóc dzięki swojej pewności siebie, pojedynkom jeden na jednego, umiejętności dostrzeżenia wolnego zawodnika. Kiedy jest blisko pola karnego, można wyczuć zagrożenie. Nie był to łatwy mecz, ale myślę, że spisał się dobrze, choć to dopiero jego początek i zobaczymy, co będzie dalej.
Trudności w Pucharze Króla: Takie właśnie są te rozgrywki. Nie można mieć nadmiernej pewności siebie. Nie zawsze można rozstrzygnąć rywalizację po jednym meczu. Rywale przybyli tu, żeby rozegrać podobny mecz do pierwszego i postarać się nas wyeliminować. Z tego co było widać dziś i w pierwszym pojedynku, nie jest łatwo awansować. Jeśli jesteśmy w półfinale, to dlatego, że dobrze nam poszło i ciężko na to pracowaliśmy.
Publiczność na Camp Nou: Jest dla nas fundamentalna. Od pierwszej minuty widać było, że kibice są zaangażowani i przybyli tu, żeby nam pomóc. Dla nas takie wsparcie jest bezcenne i mam nadzieję, że ciągle tak będzie. Gramy dla nich, aby byli zadowoleni i chcieli tu przychodzić oraz wspierać nas. Również w niedzielnym meczu z Alavés, który będzie dla nas bardzo ważny. Ta atmosfera działa na naszą korzyść, a kiedy gramy na wyjeździe, np. na stadonie Betisu, jest na odwrót.
Real Madryt: Taki jest futbol. Wszyscy to znamy. Kiedy wygrywamy, jesteśmy najlepsi, kiedy przegrywamy, jesteśmy najgorsi. Zidane wiele dał Realowi Madryt i ma nasze pełne uznanie. W Pucharze Króla nie można mieć złego dnia, ponieważ wtedy zostaje się wyeliminowanym z rozgrywek. Nie myślę jednak o innych drużynach. Zależy mi na moim zespole, aby spisywał się dobrze i odnosił sukcesy w rozgrywkach, w których uczestniczymy.
Komentarze (36)