Gerard Piqué nigdy nie poddaje się bez walki. Mimo wyników wczorajszych badań, które wykazały naciągnięte więzadło w prawym kolanie, będące skutkiem ostrego ataku Gerarda Moreno z Espanyolu, stoper Barcelony chce znaleźć się na liście piłkarzy powołanych na czwartkowy mecz Pucharu Króla z Valencią.
Dziś drużyna otrzymała dzień wolny, ale AS podaje, że Piqué udał się do Ciutat Esportiva i odbył sesję treningową, która miała na celu szybszą regenerację kolana. Pomimo zaleceń lekarzy obrońca Blaugrany zamierza również wziąć udział w treningu całego zespołu zaplanowanym na jutrzejsze popołudnie.
Wydaje się jednak, że szanse na wyjazd Piqué na Estadio Mestalla są minimalne lub wręcz niemożliwe. Nikt w sztabie szkoleniowym Barçy nie zamierza ryzykować zdrowia piłkarza przed bardzo ważnym dwumeczem z Chelsea w 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Przeciwnikiem występu Piqué w spotkaniu z Valencią jest przede wszystkim Ernesto Valverde, który ma jutro porozmawiać z zawodnikiem i przekonać go, że nie powinien forsować się w tak newralgicznym momencie sezonu. Kontuzja więzadła to jeden z najgroźniejszych urazów dla sportowca, a w przypadku zerwania przerwa w grze trwa zazwyczaj kilka miesięcy. Wątpliwe, żeby ktokolwiek sztabie lekarskim lub szkoleniowym Barcelony pozwolił Gerardowi Piqué na podjęcie takiego ryzyka.
Komentarze (9)