Sevilla zwyciężyła w zakończonym niedawno meczu rewanżowym ½ finału Pucharu Króla przeciwko Leganés 2:0, dzięki czemu wywalczyła awans do wielkiego finału tych rozgrywek.
Przed tygodniem w meczu rozgrywanym na Estadio Butarque padł remis 1:1, co sprawiało, że to spotkanie na Sánchez Pizjuán miało zadecydować o tym, kto będzie pierwszym finalistą tegorocznej edycji Pucharu Króla. Sevilla, która ośmiokrotnie w swojej historii docierała do finału Copa del Rey, była faworytem w starciu ze znacznie niżej notowanym rywalem, który nigdy wcześniej nie występował nawet w fazie półfinałowej.
Już po piętnastu minutach gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Correi. Napastnik Sevilli wykorzystał zamieszanie w polu karnym przeciwnika i z bliskiej odległości nie dał szans bramkarzowi Leganés. Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Po zmianie stron Leganés starało się odrobić straty i doprowadzić do remisu w dwumeczu. Goście byli zmuszeni się odkryć, za co zostali skarceni. W 89. minucie Sevilla bezlitośnie wykorzystała jedną ze swoich kontr, a piłkę do siatki wpakował Vázquez, przesądzając tym samym o awansie swojej drużyny do finału.
Sevilla po raz dziewiąty w swojej historii awansowała do finału Pucharu Króla. Ostatni raz klub z Andaluzji grał w decydującym spotkaniu dwa lata temu. W starciu na Vicente Calderón Sevilla uległa Barcelonie 0:2 po golach zdobytych przez Katalończyków w dogrywce. Jeżeli jutro ekipa Ernesto Valverde dokończy dzieła i nie pozwoli Valencii na remontadę, pod koniec sezonu zobaczymy powtórkę spotkania z 2016 roku.
Komentarze (17)