Iniesta wraca na Stamford Bridge

Dariusz Maruszczak

16 lutego 2018, 15:00

Mundo Deportivo

22 komentarze
  • Prawie sześć lat po porażce z Chelsea w półfinale Ligi Mistrzów w 2012 roku Andrés Iniesta wraca na Stamford Bridge
  • Kapitan Blaugrany był bohaterem pojedynku z The Blues w sezonie 2008/2009, gdy w doliczonym czasie gry dał Barcelonie awans do finału rozgrywek
  • Iniesta uważa, że Barcelona musi rozegrać teraz wspaniały dwumecz, by móc awansować

W drugiej minucie doliczonego czasu gry meczu rewanżowego z Chelsea w połfinale Ligi Mistrzów 2008/2009 dośrodkowanie Daniego Alvesa wybił John Terry, Samuel Eto’o i Michael Essien nie zdołali opanować piłki, a następnie Leo Messi podał do Iniesty. Pomocnik Barcelony uderzył w zasadzie bez nabiegu, podobnie jak za młodych lat w piłce halowej w swojej szkole w Fuentealbilli. I dokonał cudu.

– Ten strzał musiał wejść do bramki i wszedł w jedynym możliwym miejscu. Strzeliłem całą moją duszą – wyznał Iniesta tuż po zakończeniu spotkania, które pozwoliło Barcelonie marzyć o pierwszym tryplecie w historii hiszpańskiej piłki.

W książce „Gra mojego życia” Iniesta przyznał, że nie myślał o tym, w jaki sposób uderzyć piłkę. – Nie było czasu na myślenie, czy strzelę z podbicia, czy zewnętrzną lub wewnętrzną częścią stopy. Jeśli się zastanawiasz, nie zrobisz niczego. Działasz instynktownie.

Trafienie Iniesty spowodowało takie niezapomniane sceny jak sprint Pepa Guardioli po linii bocznej i zmarzniętego Silvinho przypominającego trenerowi, że może wykonać jeszcze dwie zmiany. Także Don Andrés był bohaterem jednej z reakcji. Przed meczem Bojan Krkić poprosił go, żeby zapewnił Barcelonie bilety do Rzymu, i powiedział mu: „jeśli strzelisz gola, zrobię, co zechcesz”. Gdy po celebracji trafienia Iniesta uwolnił się wreszcie z objęć kolegów, zauważył Krkicia i krzyknął: „bilety Bojan, bilety!”. Po spotkaniu do szatni Barcelony wszedł John Terry, który pogratulował Katalończykom zwycięstwa. Dla Iniesty był to kolejny niezapomniany moment.

– Za każdym razem, gdy mam okazję zobaczyć tę akcję ponownie, wracają emocje. Wyobrażam sobie, przez co przeszła większość culés w jednym z najbardziej niewiarygodnych dni, które przeżyliśmy. Teraz coś mi mówi, że to będzie wyjątkowy i trudny dwumecz – stwierdził kapitan Barcelony.

Iniesta komplementował Chelsea mimo słabszej formy tej drużyny w ostatnim czasie. – To bardzo solidny zespół pod każdym względem. Drużyny Conte są bardzo trudne do pokonania. Widzieliśmy to na poziomie klubowym i reprezentacyjnym. Bardzo dobrze wiedzą, co powinni robić, i grają swoją piłkę. Musimy rozegrać wspaniały dwumecz, aby awansować.

Pierwsze starcie Barcelony z Chelsea w 1/8 finału Ligi Mistrzów odbędzie się już we wtorek. Wcześniej jednak Katalończycy zmierzą się z Eibarem w LaLidze.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (22)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze