Bojan Krkić: Jestem dumny z obecnej Barçy

Majerr

3 kwietnia 2018, 18:56

Marca

18 komentarzy

Przy okazji jutrzejszego meczu Barçy z AS Romą wywiadu dla Marki udzielił wychowanek katalońskiego klubu i były zawodnik zespołu z Rzymu Bojan Krkić, który obecnie przebywa na wypożyczeniu w Deportivo Alavés.

Odważysz się wytypować wynik rywalizacji?

Barça jest dużo lepsza. Nie chodzi jednak o to, że przeciwnikiem jest Roma, lecz mam na myśli obecną formę Barcelony. Ta drużyna ma większy potencjał od swojego rywala. Ze względu na markę, zespół, piłkarzy i aktualną formę to Barça jest faworytem. Tym bardziej, że w mojej opinii to oczywisty kandydat do zdobycia trofeum.

Dobrze znasz zespół z Rzymu. Jak przygotowuje się do meczu?

Celem jest podejście do rewanżu w Rzymie z dobrym wynikiem. Roma postara się zdobyć bramkę, ma szybkich zawodników w przednich formacjach i doświadczonych graczy. Za wszelką cenę postara się uniknąć scenariusza, w którym już po pierwszym meczu przepadnie szansa na awans. Nie sądzę, aby w tej rywalizacji padło wiele bramek. Barcelonie nie będzie łatwo je zdobywać.

Spodziewasz się gry w stylu catenaccio?

Nie sądzę. Ja nie widzę catenaccio, a bardziej silny zespół. Rzymskie podejście i mentalność zawodników sprawią, że dadzą oni z siebie wszystko. Jeżeli Barcelona nie zamknie sprawy awansu w pierwszym meczu, ten rzymski duch będzie jedynie rósł w siłę. Rzymianie mają ogromną pasję i są bardzo waleczni. Głównym celem Romy będzie zdobycie gola na Camp Nou, zaś dla Barçy będzie nim uniknięcie straty bramki. Jeżeli Barça wygra jutro przy zachowaniu czystego konta, Roma stanie przed bardzo skomplikowanym zadaniem, ponieważ bardzo trudno o to, aby Barça nie zdobyła żadnej bramki na wyjeździe. Tym samym kluczem dla Barcelony jest to, aby Roma nie strzeliła gola w pierwszym spotkaniu. Jeżeli Roma będzie przystępować do rewanżu z szansami na awans, trzeba pamiętać, że ta drużyna jest bardzo mocna na swoim boisku i przed własną publicznością. Mówimy o zespole, który rozwijał się w ostatnich latach, a wywalczenie awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów to coś, czego nie doświadczali w Rzymie od lat.

Co wnosi do drużyny trener Di Francesco?

Nie charakteryzuje się typowo włoskim podejściem do futbolu, dlatego powiedziałem, że nie sądzę, abyśmy zobaczyli na Camp Nou catenaccio. Oczywiste jest to, że Barcelona wpływa na sposób gry przeciwnika. Niektóre drużyny są przyzwyczajone do otwartej piłki, lecz w meczach przeciwko Barcelonie nie mają innego wyjścia, jak zamknąć się na własnej połowie i grać bardziej defensywnie. Tym bardziej w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Oglądałem w tym roku Romę i uważam, że ma bardzo kreatywnych piłkarzy o wysokim poziomie jakości. Celem szkoleniowca jest sprawić, aby jego drużyna grała w sposób atrakcyjny.

Mówiłeś o sile Romy na własnym stadionie. Stadio Olimpico wywiera aż tak wielkie wrażenie?

Piłkarze Barçy są przyzwyczajeni do gry na stadionach, gdzie panuje gorąca atmosfera. Na Stadio Olimpico zasiadają bardzo dobrzy kibice, którzy marzą o tego typu spotkaniach. Przez cały sezon czekają na takie historyczne mecze i liczą, że będą świadkami magicznego wieczoru. Fani marzą, aby przywrócić klub na zasłużone dla niego miejsce, jakim jest grono najlepszych drużyn w Europie. Teraz Roma wykonuje dobrą pracę, dzięki której ma zamiar położyć fundamenty pod dobre wyniki. W Rzymie wiedzą, że Barça była najtrudniejszym możliwym rywalem w losowaniu, ponieważ oferuje najlepszy futbol na świecie, jednak w dwumeczu wszystko może się zdarzyć. Na pewno Roma będzie miała swoje szanse.

Jakie wspomnienia pozostały z twojej przygody w stolicy Włoch?

Mam bardzo dobre wspomnienia. To pierwszy klub, który otworzył mi drzwi po tym, jak spędziłem całą wcześniejszą karierę w Barcelonie. Zostałem przyjęty jak u siebie w domu i czułem się tam bardzo dobrze. To był piękny i intensywny rok. Roma zawsze będzie obecna w moim sercu.

Czy zaskoczyła cię postawa Barçy?

Valverde to wspaniały trener. Zasługą tej Barçy jest to, że piłkarze, którzy są w klubie od wielu lat, jak Leo, Andrés, Piqué czy Busi, wciąż mają taki sam głód zwyciężania i zdobywania tytułów. To sprawia, że jestem dumny z tego zespołu. Dysponowanie takimi zawodnikami jest fundamentalne. Dobry trener z piłkarzami tego typu osiąga takie rezultaty, jakie możemy widzieć.

Uważasz, że obecnie Barça gra bardziej defensywnie?

Przez te lata Barça wzmacniała się we wszystkich formacjach. Valverde położył duży nacisk na posiadanie piłki i grę po jej stracie. W pierwszych sekundach po stracie piłki Barça wykonuje bardzo dobrą pracę, zmniejsza rywalowi przestrzeń do gry. Ponadto potrafi się męczyć, kiedy zajdzie taka potrzeba. Nie chodzi o to, że zespół zamyka się na własnej połowie, lecz zacieśnia szyki pomiędzy formacjami, a piłkarze cofają się za linię piłki. Z przodu Barcelona ma dobrych zawodników.

Kto by tak mówił o tej drużynie w sierpniu…

Superpuchar Hiszpanii ma duże znaczenie, jednak ocenianie drużyny w tym momencie sezonu nie jest właściwie. Odejście Neymara w taki sposób było czymś niespodziewanym, pewnego rodzaju niespodzianką dla szatni. W obliczu tej przeciwności klub potrafił odpowiednio zareagować poprzez sprowadzenie nowych piłkarzy i zaufanie tym, którzy już byli w drużynie. Zespół wzmacniał się, stawał się solidniejszy i udowadniał to w LaLidze, gdzie największe znaczenie ma regularność.

Bardziej zaskoczył cię poziom Messiego czy reszty kolegów?

To, co robi Leo Messi, nie zaskakuje. Jest na takim poziomie przez te wszystkie lata. Jest to bardziej godne podziwu niż zaskakujące. Jeżeli zespół znajduje się w dobrym dla siebie momencie i na dodatek widzi, że najważniejszy zawodnik wykazuje się taką postawą i ma głód zwyciężania, pozostali piłkarze czują, że muszą robić to samo. Rakitić, Busi, Piqué, Andrés… Wszyscy znajdują się na niezwykle wysokim poziomie. Teraz jest także Dembélé. Nowym piłkarzom zdecydowanie łatwiej wejść do drużyny, w której elementy układanki są bardzo solidne.

Kolejne trofeum Ligi Mistrzów byłoby wisienką na torcie dla Iniesty, jeżeli ostatecznie zdecydowałby się odejść?

Andrés nie potrzebuje kolejnego tytułu, aby zakończyć swoją piłkarską karierę. On dokonał już tak wiele, osiągnął niezwykłe rzeczy. Mówi się, że to jego ostatni sezon, ale ciężko mi wyobrazić sobie Barçę bez Andrésa. Wiem, że taki jest futbol, jednak wiele mnie to kosztuje. Chciałbym, aby tacy zawodnicy jak Puyol, Valdés czy Xavi grali przez całe życie w tym klubie.

Tak jak Piqué, który chce zostać prezydentem.

Od wielu lat jest ważnym zawodnikiem, zarówno na boisku, jak i w szatni. Jest tak ze względu na jego charakter i charyzmę. Jako piłkarz zdobył sobie zaufanie wszystkich ludzi. To człowiek, który musi być w klubie i reprezentować go przez całe życie. Byłby dobrym prezydentem czy trenerem. Będzie odpowiednim elementem układanki w tym miejscu, w którym się znajdzie.

Na poziomie indywidualnym nie wiedzie ci się najlepiej w Alavés. Co się dzieje?

W tym sezonie wydarzyło się wiele rzeczy. To wszystko dodaje mi sił i chęci, aby nie spadać, lecz przezwyciężać przeciwności. Cały czas wierzę w siebie samego, ponieważ to ja jestem tym, który musi to robić. Fizycznie czuję się dobrze. Chcę kontynuować przygodę z futbolem, oczekując na swój moment.

Fot. Jordan Beard / CC BY-SA 4.0

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze