Ernesto Valverde nie uważa, że losy awansu do półfinału Ligi Mistrzów są już przesądzone, mimo że Barcelona pokonała Romę na Camp Nou 4:1.
Mecz: Było nam ciężko, Roma to dobry zespół. Na początku dobrze na nas naciskała i mieliśmy problem z wyjściem spod pressingu. Spotkanie było ożywione, w drugiej połowie się otworzyło, a przeciwnicy zaryzykowali i zostali ukarani. To była wymiana ciosów, którą wygraliśmy.
Gole samobójcze: Jeśli nie zbliżamy się do bramki przeciwników, gole nie padają. Jest nam to obojętne. Co mamy poradzić, jeśli rywal trafi do własnej siatki?
Busquets: Poprosił mnie o zmianę. Grał na lekach przeciwbólowych i poczuł lekki ból.
Ter Stegen: Jedno z jego zagrań było dziwne, zrobił w tamtej sytuacji wszystko. To była dobra okazja dla Romy, ale on wszystko kontrolował. Dryblował, stracił piłkę, a potem świetnie obronił.
Wrażenia: Wygranie każdego meczu wiele nas kosztuje, nasi rywale grają na wysokim poziomie. To dobry wynik, choć wolałbym 3:0. Nic nie jest przesądzone.
Komentarze (10)