Estadio Balaídos czeka na zdobywcę

Eoren

17 kwietnia 2018, 13:15

12 komentarzy

RC Celta Vigo

CEL

Herb RC Celta Vigo

2:2

Herb RC Celta Vigo

FC Barcelona

FCB

  • Jonny 45'
  • Iago Aspas 82'
  • 36' Ousmane Dembélé 
  • 64' Paco Alcacer 

Wszystko zeszło na dalszy plan w obliczu sromotnej klęski, jaka miała miejsce w Lidze Mistrzów. Tymczasem, w meczu z Valencią Barça ustanowiła właśnie rekord 39 ligowych spotkań z rzędu bez porażki. Już dziś piłkarze Ernesto Valverde mają szansę podkręcić ten wynik do okrągłej czterdziestki. Jednak by tego dokonać, trzeba będzie zdobyć Estadio Balaídos.

Łatwiej powiedzieć niż zrobić. Stadion Celty stał się dla Barcelony prawdziwym utrapieniem. Na Camp Nou Blaugranie gra się komfortowo z drużyną z Vigo. W ostatnich czterech spotkaniach na własnym terenie Barça trzykrotnie posłała do jej bramki pięć lub więcej trafień. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej, gdy do starcia tych drużyn dochodzi w Galicji. W trzech ostatnich spotkaniach Barça nie zdołała zdobyć Estadio Balaídos. Bramkowy remis w Pucharze Króla był z tego najmniej dotkliwy. Zdecydowanie silniej przyszło nam odczuć porażki 3:4 z zeszłego sezonu i 1:4 z wcześniejszego.

Zero w kolumnie ukazującej w tabeli liczbę porażek wyglądałoby pięknie. Tak samo jak sto w rubryce punktów. Zarówno na jedno, jak i na drugie Barça wciąż ma szansę. W tej chwili piłkarze Ernesto Valverde bardziej niż o mistrzostwo walczą właśnie o estetykę tabeli. Przy 11 punktach przewagi nad drugim Atlético, u progu 33. kolejki, pytaniem nie jest już to, czy Barcelona zdobędzie mistrzostwo, ale jak je zdobędzie. Biorąc pod uwagę odpadnięcie Barcelony z Ligi Mistrzów, możemy się spodziewać, że zarówno trener, jak i drużyna będą chcieli sprawić, by ten sezon ligowy w ich wykonaniu został zapamiętany. Miano niezwyciężonych z pewnością by się do tego przyczyniło. Tylko dwie drużyny w historii ligi hiszpańskiej zdołały sięgnąć po mistrzostwo, nie zaznawszy po drodze porażki. Były to Athletic i Real Madryt. Oba te kluby dokonały tego jednak w czasach, gdy LaLiga była w powijakach. Zarówno dla Basków, jak i drużyny ze stolicy były to pierwsze tytuły mistrzowskie w historii. Ci pierwsi zdobyli ligę jako niepokonani w 1930 roku, drudzy – w 1932. To odpowiednio drugi i czwarty sezon rozgrywek Primera División. Przez kolejne 86 lat nikt nie zdołał powtórzyć tego dokonania.

Barça ma szansę na coś znacznie bardziej namacalnego niż tytuł niepokonanego mistrza – na dublet. Czy stanie się on faktem, dowiemy się w niedzielę, bowiem wtedy Barcelona i Sevilla rozstrzygną pomiędzy sobą finał Pucharu Króla. Valverde kwestię dubletu traktuje poważnie, co potwierdzają powołania na mecz z Celtą. Decyzją trenera do Vigo nie polecą Gerard Piqué, Sergio Busquets oraz Andrés Iniesta. W szczególności dla dwóch pierwszych zawodników, którzy borykali się z niecałkowicie wyleczonymi urazami, może być to chwila zbawiennego odpoczynku. Prócz nich zabraknie także Ivana Rakiticia, pauzującego po operacji kciuka. Do składu powraca z kolei Lucas Digne, który uzyskał od sztabu medycznego pozwolenie na grę. Wszystko wskazuje na to, że kibice doczekają się wyczekiwanych rotacji.

Marsz ku lidze bez porażki udało się Barcelonie utrzymać dzięki wygranej z Valencią. Drużyna Juana Carlosa Unzué, po widowiskowej goleadzie 4:0 z Sevillą, w ostatniej kolejce niemal przekreśliła swoje szanse na grę w europejskich pucharach. Zespół z Vigo przegrał 0:1 z Leganés. Strata punktów na Estadio Butarque sprawiła, że Celta pozostaje na dziewiątej lokacie w tabeli, tracąc pięć oczek do Villarrealu, w tej chwili zajmującego ostatnie miejsce premiowane grą w Lidze Europy. Choć szansa na dogonienie Żółtej Łodzi Podwodnej jest znikoma, to jednak wciąż istnieje. I Celta z pewnością sama z niej nie zrezygnuje.

Gospodarze dzisiejszego spotkania także będą musieli stanąć do gry w niecodziennym składzie. Poważnym osłabieniem dla drużyny Unzué jest zawieszenie za kartki Hugo Mallo i Pablo Hernándeza. Dodatkowo najprawdopodobniej nie zagra Nemanja Radoja, który zmaga się z wywołanym urazem bólem pleców. Zobaczymy za to zawodnika, który jest w tym sezonie sercem Celty. Iago Aspas ma na swoim koncie 19 bramek – ustępuje wyłącznie Leo Messiemu, Cristiano Ronaldo i Luisowi Suárezowi. 30-letni napastnik już nie raz udowodnił, że potrafi strzelać gole Barcelonie. W ostatnich czterech spotkaniach tych drużyn brał bezpośredni udział w aż sześciu bramkach, zdobywając cztery gole i zaliczając dwie asysty. W tej chwili dla samego Aspasa gra toczy się o jeszcze wyższą stawkę. Rozgrywając rewelacyjny sezon, walczy o powołanie na mundial.

Mecz Celta - Barça w jakości HD z polskim komentarzem - KLIKNIJ TUTAJ

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze