Dzisiejszego wieczoru FC Barcelona stanie przed szansą zdobycia jubileuszowego, 30. Pucharu Króla w swojej historii.
Żaden inny zespół nawet nie zbliżył się do osiągnięć Barçy w tych rozgrywkach. W 115-letniej historii Pucharu Króla Barcelona brała udział w 40 finałach. Wygrała 29 z nich. Drugi w tej klasyfikiacji Athletic Club ma sześć trofeów mniej.
Krajowa dominacja
Na krajowym podwórku Barcelona rozgrywa sezon - nie bójmy się tego powiedzieć - doskonały. Ligowe mistrzostwo jest już niemal pewne. Piłkarze Valverde nie przegrali ani razu w 33 kolejkach. Wrażenie robią również statystyki: 83 zdobyte gole i tylko 19 straconych. Na poziomie indywidualnym Messi pewnie zmierza po kolejną koronę króla strzelców, a ter Stegen do ostatniej kolejki będzie walczyć o nagrodę dla najlepszego bramkarza ligi.
Europejski cios
Drużynie szło wspaniale również w rozgrywkach europejskich. Ćwierćfinał Ligi Mistrzów z Romą miał być spacerkiem i tak też wszystko wyglądało do czasu rozpoczęcia rewanżowego spotkania. W Rzymie wszystko poszło jednak nie tak: świetny mecz gospodarzy w połączeniu z tragiczną postawą gości sprawił, że sensacja stała się faktem i Barcelona zupełnie nieoczekiwanie znalazła się za burtą najbardziej elitarnych rozgrywek w Europie. Włoska katastrofa wywołała oczywiście polemikę na temat metod szkoleniowych Ernesto Valverde, w którym upatruje się głównego winnego porażki.
Królowie Pucharu Króla
W futbolu nie ma rzeczy niemożliwych - szczególnie jeśli będziemy mieć na uwadze dwumecz z Romą - ale mistrzostwa Hiszpanii już nikt Barcelonie nie odbierze, dlatego dzisiejszy finał będzie de facto starciem o drugie trofeum w sezonie. Jaka jest waga Pucharu Króla? Na pewno jest to rywalizacja na zupełnie innym poziomie niż na przykład w Lidze Mistrzów, ale z drugiej strony ósmy finał w ciągu ostatnich dziesięciu lat i w większości wygrane starcia z najlepszymi drużynami Hiszpanii muszą robić wrażenie.
Dla Barçy wygrana to obowiązek, bo - jak powiedział Valverde - Barcelona zawsze musi wygrywać. Sevilla z kolei też musi wygrać, jeśli chce zapewnić sobie grę w przyszłorocznej edycji Ligi Europy. W innym przypadku będzie musiała do ostatniej kolejki walczyć o udział w europejskich pucharach, a rywali ma co najmniej trzech: Villarreal, Gironę i Getafe. Obecnie piłkarze Vincenzo Montelli są poza strefą europejskich pucharów, tracąc trzy punkty do Żółtej Łodzi Podwodnej.
Rewanż za 2016 rok
Obie drużyny spotkały się w finale rozgrywek przed dwoma laty. W zaciętej rywalizacji na Vicente Calderón po 90 minutach był remis, a w dogrywce Barcelona okazała się lepsza dzięki trafieniom Alby i Neymara. Większość piłkarzy Barçy pamięta tamto starcie, natomiast po stronie Sevilli ochotę na rewanż mają Rico, Carriço, Soria, Escudero i wielki wojownik Ever Banega.
Faworytem spotkania jest Barcelona, ale w takich meczach wszystko może się zdarzyć. Jest to chyba najczęściej powtarzany tekst w przypadku finałów, jednak piłkarska historia niejednokrotnie pokazała już słuszność tego hasła.
Komentarze (22)