FC Barcelona jest już w Madrycie. W odróżnieniu od graczy Sevilli, którzy do stolicy przylecieli wczoraj, zawodnicy z Katalonii udali się na miejsce rozegrania finału Pucharu Króla dziś rano. Samolot z drużyną wylądował na lotnisku Barajas tuż przed południem, a następnie piłkarze i sztab szkoleniowy Blaugrany udali się do hotelu.
Ernesto Valverde zabrał do Madrytu wszystkich 22 zawodników, w związku z czym przed meczem będzie musiał zrezygnować z czterech z nich. Wydaje się, że na trybuny zostaną odesłani m.in. Yerry Mina i Aleix Vidal. Z zespołem przebywa również Josep Maria Bartomeu oraz liczna delegacja zarządu, m.in. Jordi Cardoner i Jordi Mestre, a także Oscar Grau, Pep Segura i Robert Fernández. Wszyscy zasiądą w loży razem z królem Filipem VI, ministrem sportu i kultury, prezesem Sevilli i prezesem Komisji Zarządzającej Hiszpańskiej Królewskiej Federacji Piłkarskiej.
Przedstawiciele Barcelony i Sevilli zjedzą razem kolację przed meczem. Natomiast po zakończeniu spotkania, około 1 w nocy, cała delegacja Barçy wróci do stolicy Katalonii, gdzie wyląduje około 2:30.
Komentarze (12)